CELE OGÓLNE:
- kształcenie umiejętności wyrażania uczuć i emocji,
- nabywanie wiadomości o prawach dziecka,
- kształtowanie wewnętrznej motywacji dzieci do postępowania
zgodnie z uniwersalnymi wartościami moralnymi.
CELE SZCZEGÓŁOWE
- doskonalenie umiejętności prawidłowej komunikacji między ludźmi,
- kształtowanie aktywności twórczej poprzez przedstawianie swoich
przeżyć w różnych formach wypowiedzi: słownej, plastycznej,
muzycznej, ruchowej,
- dostrzega potrzebę istnienia praw,
- potrafi aktywnie współpracować z grupą.
METODY ułatwiające realizację problematyki praw dziecka:
- normy grupowe,
- scenki dramowe,
- praca w parach i grupach,
- metody twórcze min burza mózgów, mapa skojarzeniowa,
- formy ekspresji plastycznej, muzycznej, ruchowej,
- opowiadania, bajki, wiersze.
ŚRODKI DYDAKTYCZNE:
- magnetofon,
- płyty CD z muzyką,
- instrumenty perkusyjne,
- arkusze szarego papieru,
- kredki,
- farby,
- lusterko dla każdego dziecka,
- ołówek,
- pacynki występujące w teatrzyku.
LITERATURA:
- K. Nowacka "Przygody tygryska"
- A. Niedźwiedź, N. Usenko "Bajka o uśmiechach"
- M. Bartkowicz "Co to znaczy być optymistą?"
- L. Łącz "Rzeczy oczywiste"
- A. Kołodziejczyk "Przedszkolaki krok drugi"
- J. Zborowski "Rozwijanie aktywności twórczej dzieci"
- A. Góralski "Być nowatorem"
W krainie uczuć
PRAWO DO WYRAŻANIA SWOICH UCZUĆ
- Lusterko
Dzieci siedzą naokoło dywanu, każde z nich trzyma w ręce małe lusterko.
Nauczycielka wymienia różne sytuacje, a dzieci obserwują swoją mimikę twarzy
towarzyszącą im podczas różnych zdarzeń:
- Rodzice dowiedzieli się, że ich okłamałem.
- Zbiłem ulubiony wazon mamy.
- Wyjeżdżam z mamą i tatą na wycieczkę rowerową.
- Za oknem pada fioletowy śnieg.
- Przybiegł do mnie duży, groźny pies.
- Babcia upiekła moje ulubione ciasteczka.
- Nadeszła burza.
- Rozpoznawanie uczuć na podstawie wyglądu.
Dzieci - na podstawie ilustracji i własnych spostrzeżeń wypowiadają się na temat charakterystycznych cech różnych stanów emocjonalnych, np. radosna twarz - to buzia na której usta skierowane są do góry, a oczy są duże i radosne, itd.
- Obejrzenie teatrzyku pt. "Przygoda tygryska" K. Nowackiej
"Przygoda tygryska"
Był raz sobie mały, pluszowy tygrysek, okropnie niezadowolony z tego, że jest
tylko maskotką.
- Ach, być prawdziwym tygrysem, w prawdziwej dżungli! - wzdychał. - To jest dopiero życie! Mógłbym czaić się w gąszczu, drzemać na słońcu, polować, a przede wszystkim - straszyć donośnym rykiem wszystko, co żyje!
- A może pobawimy się w tę twoją ulubioną dżunglę? - nieśmiało zapytał szmaciany słoń.
- Co?!! Miałbym się bawić ze słoniem w kwiatki?! - prychnął tygrysek. - Pilnuj lepiej swojej trąby! Pruje się.
- Dobrze - szepnął słonik, któremu zrobiło się bardzo przykro.
- A może pobawisz się z nami? - zapytały dwa niebieskie króliczki.
- Z wami?! - skrzywił się tygrysek. - Króliki interesują mnie tylko jako danie obiadowe. Niestety, nie mogę was zjeść, więc przestańcie mnie drażnić!
- To może zagrasz ze mną w szachy? - zachęcająco uśmiechnął się miś.
Tygrysek nie raczył nawet odpowiedzieć. Odwrócił się do wszystkich tyłem
i pogrążył w zadumie.
- Bardzo mi się ten tygrys nie podoba! - zaszumiał wiatr, zaglądający przez okno do
pokoju. Po czym powiał mocniej i otworzył okno. Przeleciał przez pokój , schwycił
tygrysa i pofrunął razem z nim do ogrodu.
- Proszę bardzo! Oto dżungla w sam raz dla ciebie! - powiedział, upuszczając tygryska
w gęstą, wysoką trawę.
- Ojej! - pomyślał tygrysek, przestraszony tym zbyt nagłym spełnieniem marzeń.
Trawa groźnie szeleściła, a całkiem blisko coś nieprzyjemnie chrobotało!
- Boję się! - pisnął tygrysek.
- Może zapolujesz? - bezlitośnie drwił wiatr.
- Zabierz mnie z powrotem! - zapłakał tygrysek.
- Nic z tego, mój drogi! Baw się dobrze! - zagwizdał wiatr i odleciał.
A tygrysek pomyślał, że na regale jest ciepło, spokojnie i bezpiecznie. Zaczął
zastanawiać się jak tam, możliwie szybko wrócić.
Zanim jednak cokolwiek przyszło mu do głowy, z pobliskiego drzewa usłyszał
skrzeczenie:
- Popatrz, popatrz! Elegancki dywanik w paski! W sam raz do naszego gniazda!
I w trawie, tuż obok tygrysa, wylądowały dwie, duże sroki.- Au! - wrzasnął tygrysek, uszczypnięty ogromnym dziobem. - Pomocy!
- Posłuchajcie, jak głośno potrafi ryczeć nasz tygrysek! - zawołały króliczki, podskakując na półce.
- Wydaje mi się, że to wcale nie jest triumfalny ryk - powiedział słoń.
Wszystkie maskotki wspięły się na parapet okna.
- Pomocy!!! - wołał w ogródku tygrysek, tarmoszony przez sroki.
- Wietrze, ratuj tygryska! - poprosiły maskotki.
- No cóż, dobrze, ale robię to doprawdy niechętnie! - zaszumiał wiatr.
Schwycił tygryska i przyniósł na parapet okna.
- Tak się cieszę, że was widzę! - wyszeptał tygrysek. - Może się pobawimy?
- Rozmowa na temat obejrzanego teatrzyku:
- Jakie zwierzęta występowały w przedstawieniu?
- Jakie pragnienie miał tygrysek?
- W jaki sposób tygrysek rozmawiał ze zwierzątkami?
- Jak się one czuły?
- Czy można wyrażać swoją złość tak jak to zrobił tygrysek?
- Kim okazały się zwierzątka prosząc o pomoc wiatr?
- Co zrozumiał tygrysek?
- Jak radzę sobie z negatywnymi emocjami - metoda burza mózgów.
Dzieci podają przykłady różnych rozwiązań zaczerpniętych z własnych doświadczeń bądź z literatury.
- Orkiestra
Nauczycielka rozdaje dzieciom instrumenty perkusyjne. Ich zadanie polega na wyrażeniu swoich emocji przy pomocy instrumentów w takich sytuacjach jak:
- Usypianie maluszka.
- Kłótnia z koleżanką.
- Słuchanie śpiewu ptaków.
- Krzyk dziecka.
- Wspólne zaśpiewanie "Piosenki"
|
"Piosenka"
- Gdy szczęśliwy jesteś, krzyknij głośno - hura!
- Gdy szczęśliwy jesteś, krzyknij głośno - hura!
- Możesz wszystkim to pokazać
- Uczuć swych nie musisz kryć.
- Gdy szczęśliwy jesteś, krzyknij - hura!
- Gdy przeżywasz radość, gwiżdż sobie piosenkę - fiu, fiu!
- Gdy przeżywasz radość, gwiżdż sobie piosenkę - fiu, fiu!
- Możesz wszystkim...
- A gdy czujesz, że ci smutno, popłacz nieco - hlip, hlip!
- A gdy czujesz, że ci smutno, popłacz nieco - hlip, hlip!
- Możesz wszystkim...
- Gdy piosenka się podoba, klaszczemy razem - klap, klap!
- Gdy piosenka się podoba, klaszczemy razem - klap, klap!
|
W krainie radości
PRAWO DO RADOŚCI
- Scenki dramowe
Dzieci zostają podzielone na kilka grup. Każda z nich otrzymuje zadanie polegające na wymyśleniu i przedstawieniu krótkiej historyjki na podany przez nauczyciela temat np :
- Prezenty gwiazdkowe.
- Przyjęcie urodzinowe.
- Pobyt w wesołym miasteczku.
- Rozmowa na temat uczuć jakie im towarzyszyły podczas odgrywania tych scenek.
- Wysłuchanie "Bajki o uśmiechach" Andrzeja Niedźwiedzia i Natalii Usenko
"Bajka o uśmiechach"
Pewnego ranka Kuba wybierał się na spacer.
- Weźmiesz ze sobą kanapki? - spytała mama.
- Nie - powiedział Kuba. - Są za ciężkie.
- To weź kilka uśmiechów - powiedziała mama. - Zawinę ci je w papier. Są leciutkie.
I mama włożyła Kubusiowi uśmiechy do kieszeni.
- Dziękuję! - powiedział Kuba i pobiegł na podwórko.
Przy piaskownicy siedział piesek Pucek i warczał jak traktor:
- R-r-r-r...
Dzieci bały się podejść do piasku
- Masz, Pucku! - powiedział Kuba i dał pieskowi jeden z uśmiechów mamy. Pucek bardzo się ucieszył i więcej nie warczał.
Kuba chciał pozjeżdżać, ale siedział tam właśnie duży chłopak.
Bawił się w czołg i nikogo nie wpuszczał.
- Masz! - powiedział Kuba i dał chłopakowi uśmiech.
- Ho, ho! Dziękuję - powiedział chłopak.
Zwolnił zjeżdżalnię i pobiegł się bawić z kolegami.
Kuba zjechał kilka razy i nagle zobaczył małą dziewczynkę, która płakała na schodach.
- Nie płacz! - powiedział Kuba.
Wyjął z kieszeni ostatni uśmiech, który dostał od mamy, i dał dziewczynce. Mała od razu przestała płakać.
- A dla mnie? A dla mnie? - zawołały dzieci ze wszystkich stron.
Kuba sprawdził w kieszeniach, ale nie zostało w nich nic. Bardzo się zmartwił i pobiegł do domu.
- Mamo! - zawołał. - oddałem wszystkie twoje uśmiechy! I co ja teraz zrobię?
A mama przytuliła Kubę mocno i powiedziała: - Nie martw się. Mam dla ciebie tyle uśmiechów, że starczy na sto lat. A może i na sto pięćdziesiąt.
- Analiza treści bajki
- O kim była bajka?
- Co dała mama Kubie zamiast śniadania?
- Komu podarował uśmiechy chłopiec?
- Na czym polegała ich czarodziejska moc?
- Skąd mama brała uśmiechy?
- Co może zdziałać uśmiech?
- Skojarzenia
Z czym kojarzy ci się uśmiech? Nauczyciel rozdaje kartki papieru, na których dzieci rysują swoje skojarzenia w formie małych piktogramów dookoła obrazka wyjściowego.
- Dzielenie się swoimi skojarzeniami.
- Zapoznanie ze słowem optymista w oparciu o wiersz "Co to znaczy
być optymistą?" M. Bartkowicza
|
"Co to znaczy być optymistą?"
- - Wróbelku, czemu tak skaczesz?
- Czy ty umiesz inaczej?
- - Umiem, lecz skaczę z radości,
- bo dziś wybieram się w gości.
- - A wczoraj czemu skakałeś?
- - Z radości, że gości miałem.
- - Przedwczoraj też byłeś radosny!
- - Powodu nadejścia wiosny.
- - Cieszyłeś się w środku zimy!
- - Bo w zimie mam imieniny.
- - Jesienią skakałeś jak zając!
- - Bo lubię, jak liście spadają.
- - Skakałeś też lato całe!
- - Bo w lecie wakacje miałem.
- - Jak widać, raduje cię wszystko.
- - Bo jestem optymistą
|
- Taniec radości.
Przy wesołej, skocznej muzyce dzieci tańczą wymyślony przez siebie taniec
radości.
W krainie odmienności
PRAWO DO SWOBODY WYRAŻANIA SWOJEGO ZDANIA
- Lista podobieństw
Zabawa ruchowa - dzieci stoją naokoło rozłożonego z długiej liny koła.
Nauczycielka prowadzi zabawę mówiąc:
- Do środka koła wskakują te dzieci, które lubią świętować swoje
urodziny (dzieci wskakują a następnie wyskakują)
- Do środka koła wskakują te dzieci, które chodzą do grupy starszaków.
- Do środka koła wskakują te dzieci, które lubią chodzić na plac zabaw.
- Do środka koła wskakują te dzieci, które mają dwie rączki i dwie nogi.
- Do środka koła wskakują te dzieci, które lubią się bawić.
- Do środka koła wskakują te dzieci, które lubią dostawać prezenty.
- Do środka koła wskakują te dzieci, które lubią mieć dobrych kolegów.
- Do środka koła wskakują te dzieci, które lubią się śmiać.
- Omówienie podobieństw
Nauczycielka zachęca dzieci, aby przyjrzały się sobie i porozmawiały
o tym, w czym są jeszcze do siebie podobne.
- Autoportrety
Nauczycielka proponuje dzieciom, aby namalowały swoje autoportrety.
Prace są anonimowe. Wystawa prac - dzieci próbują rozpoznawać innych
i odpowiedzieć, co ich od siebie różni.
- Wysłuchanie opowiadania pt "Rzeczy oczywiste" Laury Łącz
"Rzeczy oczywiste"
Ten Waldek naprawdę jest dziwny. Zawsze wymyśli coś takiego,
że nie wiadomo - śmiać się czy płakać.
Niedawno pani kazała nam narysować zimę. Temat łatwy i przyjemny.
Wszyscy zabrali się ochoczo do pracy. Waldek też wyjął blok, farby, spoglądał w okno, myślał...ale ostatecznie oddał pani pustą kartkę.
- Co to jest, Wandziu? Nie zdążyłeś?
- Przecież to jest świat, cały pokryty śniegiem! Nie widać?
Pani wzniosła oczy do góry i tylko westchnęła głęboko.
- W domu narysujcie siebie, wykonujących w przyszłości wymarzony zawód.
Na następne zajęcia przynieśliśmy fajne rysunki. Na moim było: "Lekarz bada pacjenta w szpitalu", a na rysunku Jacka, z którym siedzę: "Piekarz wyjmuje chleb z pieca".
Kiedy pani wzięła do ręki pracę Waldka, aż otworzyła usta i poruszała nimi jak karp chwytający powietrze. Długo patrzyła, w końcu spytała zbolałym głosem:
- A co to znowu ma być? - i pokazała całej klasie czarną kartkę, na której widać było tylko... oczy.
- To ja, jako kominiarz pracujący w kominie. Gdybym akurat się uśmiechał, narysowałbym jeszcze białe zęby, ale tu mam oczywiście usta zamknięte - wyjaśnił Waldek najpoważniej w świecie.
Oj, nie po raz pierwszy pękaliśmy ze śmiechu! Nawet pani razem z nami, trzymając się za głowę.
- Przecież to piękny, potrzebny zawód - dziwił się Waldek, nic nie rozumiejąc.
- A co dziś rysujemy?
- Dzisiejszy temat brzmi: "Moja klasa" - powiedziała pani, kiedy wszyscy umilkli.
Spoglądałem od czasu do czasu na Waldka, który siedział sam, w ostatniej ławce, ale wydawało mi się, że tym razem maluje normalnie.
Wcale nie jedną farbą a wszystkimi, jakie miał.
Pani zbierała nasze prace, powtarzając często: "bardzo ładnie, bardzo ładnie...". Dopiero przy Waldku, jak zwykle, zamilkła. Podniosła kartkę, a my odwróciliśmy się w tamtą stronę i znowu w pierwszej chwili nas zatkało. Caluteńki papier zapisany był różnokolorowymi słowami:
- Cha, cha, chi, chi, cha, cha, chi, chi,...
- Bo wy się zawsze ze mnie śmiejecie... - zaczął Waldek.
- Dlaczego to takie kolorowe? - wyrwało mi się.
- Bo was wszystkich, bez wyjątku, bardzo lubię. Panią też - uśmiechnął się nasz kolega. Wcale nie przeszkadza mi to, że się wyśmiewacie, ale to, że stale muszę się tłumaczyć z tak oczywistych rzeczy - westchnął.
- Rozmowa na temat opowiadania
- Dlaczego dzieci śmiały się z Waldka?
- Jak wyglądały prace innych dzieci?
- Co myślisz o postępowaniu Waldka i jego kolegów.
- Czy można się z kogoś wyśmiewać jeśli wygląda, myśli lub ma
inne zdanie?
- Czy na pewno myślimy tak samo?
Nauczycielka rozdaje dzieciom 5 małych karteczek. Prosi aby nie wzorowały się na pomysłach kolegów i narysowały lub jeśli potrafią napisały.
Z czym kojarzy ci się:
- dywan,
- piasek,
- kwiat,
- kolor czarny,
- ryba.
- Dokonanie wspólnego podsumowania na dywanie
Zwrócenie uwagi na różnorodność skojarzeń.
|