Przypadek edukacyjny - niski poziom ortografii

Janina Ulikowska


Identyfikacja problemu

W roku szkolnym 2003/2004 rozpoczęłam pracę w klasie IVg. Już w pierwszych dniach nauki mogłam przekonać się, że jest to zespół słaby pod względem nauki.

Przeprowadzona diagnoza utwierdziła mnie w tym, że prawie połowa uczniów tej klasy (11 z 24 osób) przejawia specyficzne trudności w nauce czytania i pisania. Co prawda technika czytania była przez nich opanowana, jednak tempo było powolne, uczniowie mieli też kłopoty ze zrozumieniem czytanego tekstu. Najwięcej jednak kłopotu przysparzała dzieciom umiejętność poprawnego pisania. Notatki w zeszytach, pierwsze dyktanda, różnego typu prace pisemne były "naszpikowane" przerażającą ilością błędów ortograficznych. Uczniowie nie przestrzegali żadnych reguł, a te same wyrazy były różnie pisane. Liczba błędów była rażąca i zdarzało się, że uczniowie nawet błędnie pisali swoje nazwiska.

Zrozumiałam, że mam do czynienia z bardzo trudnym przypadkiem. Nie znałam genezy tego zjawiska, więc postanowiłam się temu bliżej przyjrzeć.

Geneza i dynamika problemu

Pierwszą osobą, z którą się skontaktowałam w tej sprawie, była ich dawna wychowawczyni. Okazało się, że znaczna część tych dzieci była w klasie III badana w poradni psychologiczno-pedagogicznej ze względu na specyficzne trudności w nauce.

Obraz grupy przedstawiał się następująco:

  • dwóch chłopców miało orzeczenie o dysleksji,
  • dwóch zalecenia dostosowania wymagań do poziomu rozwoju psychofizycznego dziecka,
  • czworo dzieci było w normie intelektualnej, ale miało stwierdzone różnego typu zaburzenia,
  • pozostałych troje uczniów nie było badanych.

Zorganizowałam też spotkania z rodzicami poszczególnych dzieci, po których doszłam do wniosku, że do tej pory nie przywiązywali oni szczególnej wagi do udzielenia pomocy dziecku w domu. Dawno pogodzili się z faktem, że dziecko jest słabe, a ich rola kończyła się na zaprowadzeniu go do poradni na badania. Spośród jedenaściorga uczniów tylko jedna matka systematycznie posyłała dziecko dyslektyczne na zajęcia reedukacyjne do poradni.

Doszłam więc do wniosku, że przyczyną tego problemu są nie tylko specyficzne trudności uczniów, ale i zaniedbania środowiskowe.

Znaczenie problemu

Uczeń zdobywa wiedzę przede wszystkim poprzez język ojczysty. Nabywanie umiejętności mówienia, słuchania, czytania i pisania w szkole podstawowej umożliwia zdobywanie wiedzy na kolejnych etapach kształcenia, rozwija intelektualnie, dostarcza przeżyć emocjonalnych i estetycznych, i wreszcie stwarza możliwości komunikowania się ludzi oddalonych od siebie w czasie i przestrzeni.

Sytuacja staje się wręcz dramatyczna, gdy uczeń kończący szkołę podstawową nie potrafi poprawnie pisać. Przyczyny tego zjawiska są różne. Można tu wymienić ogólnie niski poziom intelektualny dziecka, zaburzenia fragmentaryczne u dziecka w normie, słabą motywację, czyli brak zainteresowań, brak ambicji oraz niekorzystne warunki środowiskowe.

Jak zauważa Barbara Sowa w książce Jeżeli dziecko źle czyta i pisze (WSiP, Warszawa 1980), sprawą niezmiernie ważną, lecz niestety niedocenianą przez rodziców i nauczycieli jest wyrobienie odpowiedniej motywacji do nauki, sprawienie, aby nauka przedstawiała dla dziecka jakąś wartość, aby miało ono potrzebę nauki i powód, dla którego się uczy.

Uświadomiłam sobie więc, jak niełatwe przede mną stoi zadanie. Zadanie było o tyle trudne, że wśród 11-osobowej grupy miałam zarówno dzieci dyslektyczne w normie intelektualnej, z niskim poziomem intelektualnym i pozostałe, zaniedbane zupełnie, nieprzykładające wagi do problemu, pogodzone z tym, że piszą z błędami.

Prognoza

  • pozytywna - w przypadku podjęcia oddziaływań będzie miało miejsce:
    - podniesienie poziomu poprawnej pisowni wśród uczniów tej klasy,
    - pokonanie niechęci wobec nauki ortografii,
    - rozbudzenie zainteresowań tajnikami polskiej pisowni,
    - rozwijanie ogólnych zainteresowań intelektualnych ucznia;
  • negatywna - w przypadku zaniechania oddziaływań nastąpi:
    - pogłębienie braków w zakresie umiejętności poprawnego pisania,
    - wzrost niechęci ukierunkowanej w stronę redagowania prac pisemnych,
    - narastanie problemów w nauce, co może skutkować zaburzeniami w sferze emocjonalnej,
    - ogólne obniżenie poziomu osiągnięć edukacyjnych w klasie.

Propozycje rozwiązania problemu

Cele działania:

Rozbudzenie w uczniach zainteresowań zasadami polskiej pisowni i wyrobienie czujności w czasie redagowania prac pisemnych.

Wyznaczyłam sobie następujące zadania:

  • nawiążę współpracę z rodzicami w celu zainteresowania ich problemem poprawnego pisania,
  • skieruję na badania do poradni psychologiczno-pedagogicznej troje dzieci przejawiających specyficzne trudności,
  • zmotywuję uczniów do uczęszczania na zajęcia korekcyjno-wyrównawcze,
  • okazjonalnie podczas lekcji języka polskiego będę wyrabiać u uczniów spostrzegawczość, nawyk samokontroli oraz rozumienie potrzeby pracy nad poprawnością ortograficzną,
  • przeznaczę większą liczbę godzin na ćwiczenia ortograficzne.

Wdrażanie oddziaływań

Złożyło się tak, że powierzono mi w roku szkolnym 2003/2004 prowadzenie zajęć korekcyjno-wyrównawczych w wymiarze 1 godziny tygodniowo.

Od razu spotkałam się z rodzicami uczniów klasy IVg, których przekonałam o konieczności uczęszczania ich dzieci na takie zajęcia. Spotkałam się ze zrozumieniem i deklaracją współpracy.

Mając na uwadze potrzeby edukacyjne moich uczniów opracowałam własny program "Czytam i piszę coraz lepiej", który wdrożyłam podczas drugiego semestru na ww. zajęciach.

Nad poprawną pisownią pracowałam nie tylko na zajęciach korekcyjno-wyrównawczych, ale i na lekcjach języka polskiego, przeznaczając na ten cel większą liczbę godzin niż w równoległych klasach.

Pracę z uczniami zaczęłam od ćwiczeń doskonalących posługiwanie się słowniczkiem ortograficznym. Okazało się, że większość uczniów posiada taki słownik, lecz nigdy z niego nie korzystała, bo jej się nie chciało, albo niczego nie potrafiła znaleźć. Aby praca ze słownikiem nie znudziła się uczniom, wprowadzałam różne konkurencje między zespołami, np.: kto najszybciej znajdzie wyraz, wypisze pięć rzeczowników z "h", poprawnie rozpozna symbole, itp.

Inną formą pracy na lekcji było wprowadzenie tzw. minutki ortograficznej. Ten fragment lekcji poświęcony był analizie pisowni różnych wyrazów i utrwalaniu zasad. Umówiliśmy się, że wyrazów tych będzie 10. Przez tydzień były one wyeksponowane w różnych miejscach klasy, w celu zapamiętania ich pisowni i po tygodniu uczniowie pisali małe dyktando. Z czasem uczniowie sami przygotowywali zestaw wyrazów z trudnościami na określoną zasadę. Każda grupa wyrazów miała określony temat: szkoła, jesień, lektura, zdrowie, ogród, sport itp. W celu utrwalenia ich pisowni uczniowie budowali z nimi zdania, tworzyli ich różne formy, układali z nimi krzyżówki.

Urozmaicałam również dyktanda wprowadzając różne jego typy: dyktando z objaśnieniem, pisanie z pamięci, przepisywanie oraz typowe dyktanda kontrolne.

Prowadziłam oddzielny dzienniczek, w który wpisywałam oceny za prace pisemne.

Inną formą ćwiczeń było zwrócenie szczególnej uwagi na pisownię wyrazów przy okazji omawiania tekstu. Uczniowie mieli wówczas za zadanie wyszukać we wskazanym fragmencie tekstu np. 5 wyrazów z "rz", a następnie uzasadnić ich pisownię. Starałam się tak różnicować ćwiczenia, aby oddziaływać na wszystkie rodzaje pamięci. Na pamięć wzrokową korzystnie wpływało wspomniane już wyeksponowanie wyrazów trudnych, podkreślanie kolorem liter w wyrazach, pisanie ich różną wielkością, łączenie wyrazów z rysunkiem. Na pamięć ruchową (motoryczną) korzystnie wpływało ćwiczenie ręki, a więc wielokrotne przepisywanie wyrazu.

Samo czytanie bez pisania niewiele wnosi pożytku. Pamięć słuchową ćwiczyliśmy przy okazji czytania poezji oraz innych utworów. Wówczas zwracałam uwagę uczniom na to, jak wiele zależy od poprawnej wymowy (oczywiście dotyczyło to wyrazów pisanych zgodnie z zasadą fonetyczną).

Nawiązałam współpracę z nauczycielami innych przedmiotów prosząc, aby okazjonalnie zatrzymywali się nad objaśnieniem szczególnie trudnych nazw.

Efekty oddziaływań

Opisane działania miały charakter długofalowy i były rozłożone na cały rok szkolny. Serie różnego rodzaju urozmaiconych ćwiczeń ortograficznych systematycznie prowadzonych i wspartych pracą na zajęciach korekcyjno-wyrównawczych przyniosły rezultaty. Uczniowie przełamali niechęć do nauki zasad ortograficznych, gdyż większość z nich zapamiętało je z lekcji.

Dzięki podjętym działaniom u wielu uczniów poprawiła się spostrzegawczość i wrażliwość na poprawność pisowni.

Coraz częściej uczniowie potrafili dokonać samokontroli pracy z pomocą słownika ortograficznego. Uczniowie "zaprzyjaźnili się ze słownikami" i przestali traktować je jako przeszkodę nie do pokonania.

Oczywiście ich problemy z ortografią nie znikły, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale dla mnie niezmiernie satysfakcjonujące było to, że uczniowie zaczęli przejawiać potrzebę poprawnej pisowni, coraz częściej korygowali błędy kolegów pojawiające się na tablicy.

"Rozćwiczenie w pisaniu" klasy IVg dało o sobie znać w klasie V i VI. Zarówno podczas badań sprawdzających osiągnięcia edukacyjne z języka polskiego jak i podczas sprawdzianu po VI klasie "Pszczoły i miody" klasa osiągnęła zadowalające wyniki.

               
     
 
Strona główna Opinie W sieci Downloads Publikacje E-learning E-sklep O stronie