Działa tylko w IE - sorry!    
     

Róbcie u siebie teatr

mgr Janina WoĽniak


W latach 80-tych - latach wielkiej biedy - jeĽdziłam z dziećmi do teatrów rzeszowskich i krakowskich ogl±dać spektakle teatralne, w których grali aktorzy - profesjonali¶ci. Często jeĽdziłam z cał± "moj±" klas±, któr± prowadziłam jako wychowawczyni. Przyszedł 1998 rok. Zamarzył mi się wyjazd do Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i spotkanie na Rynku Wielkim z emerytowan± aktork± - Jadwig± Gibczyńsk±-Jarolim, córk± mojej polonistki - Marii Gibczyńskiej. Ciężko było zebrać grupę chętnych dzieci do wyjazdu - z trzech klas. Z trudem się udało. I gdy tak skarżyłam się na tę polsk± biedę w obecno¶ci p. Jadwigi Gibczyńskiej-Jarolim, że to ona nie pozwalała rodzicom wysłać dzieci, by mogły zobaczyć prawdziwy teatr i prawdziwych aktorów - aktorka odezwała się: "Nie możecie pojechać do Rzeszowa, Krakowa czy jeszcze dalej... to róbcie u siebie teatr..."

Tak też się dzieje. Raz w roku wyjeżdżamy do Rzeszowa a tak - to gramy u siebie. Rozwijamy różne formy teatralne: teatr na żywym planie, teatr kukiełkowy, teatr tańca czy teatr w krajobrazie (tradycyjny, obrzędowy teatr). Wszystko cieszy dziadków, babcie, tatusiów, mamy i całkiem małych. Najwdzięczniejsz± widownię ma teatr kukiełkowy (choć widzowie nie szczędz± braw, gdy dzieci tańcz± lub, gdy daj± dobry kabarecik).

Nie szukamy zawsze zbiorków gotowych scenariuszy. Ot, po prostu - bierzemy bajkę, wiersz, który da się dobrze inscenizować np. Tuwima, St. Kopiec czy L. J. Kerna, przerabiamy go na dialog, ubieramy odpowiednio kukiełki i gramy. Próby s± żmudne, ale trud się opłaca. Ciesz± się dziadkowie w dniu swego ¶więta, gdy dla nich gramy, ciesz± się i dzieci zaproszone na otwarte zajęcia. Oto przykład: Bierzemy wiersz L. J. Kerna "Diabelska hu¶tawka"; dorabiamy partie dialogowe "przesycone" humorem. Tekst gotowy, scenografia gotowa, kostiumy dla kukiełek s±, próby były. Gramy.

Scenariusz "Diabelska hu¶tawka"

Narrator:
Pewna pchła, urodzona w Barcelonie,
Urz±dziła sobie hu¶tawkę na diablim ognie,
Na samym końcu ogona siadła
I hu¶tała się,
Hu¶tała,
Hu¶tała, hu¶tała...
 
Pchła:
Tralala, tralala
jestem sobie mała pchła
zwinna pchła
skaczę sobie z psa na psa...
Ten piesek niezbyt uroczy,
ma czerwone pazury i czerwone oczy
rogi jak u tura
ogonem macha i macha
to dla mnie miła tresura.
Hu¶tać mogę się do woli,
aż mnie z tego głowa boli
lecz poddaję się swawoli.
 
Narrator:
Kiedy diabeł wieczorem zasypiał błogo
I ogon nieruchomiał,
Gryzła go w ten ogon.
 
Pchła:
Nie pogr±żaj się, ogonie w ¶nie,
Bo kto będzie hu¶tał mnie?
No, no, podno¶że się,
bo ja hu¶tać chce się.
 
Narrator:
Już Lucyfer spał
I inni czarci spali,
A naszego diabła diabli brali!
 
Diabeł:
Diabli, diabli, a sio!
Paskudztwo jakie mnie obsiadło czy co?
 
Narrator:
Co zanurzy się w diabelskich snach,
To natychmiast pchła go w ogon ciach!
 
Pchła:
A masz, a masz, a będziesz mnie kołysał?
 
Diabeł:
A sio! A sio!
 
Pchła:
Kołysz mnie, kołysz
bo to lubię, ty diabelski czubie
 
Diabeł:
Ja chcę spać, spaaaać, tylko spać...
 
Pchła:
Kołysz mnie i tak i tak - raz w górę, raz w dół
i w lewo, i w prawo - i trwaaaj tak zabawo!
 
Diabeł:
Już nie mogę, nie wydolę
Co przestanę, to mnie kole.
 
Pchła:
Miel ogonem, nie ozorem
to cię wtedy nie ukolę,
nie ukolę, nie ukolę...
 
Diabeł:
Bracia czarci, czaaaaarci...
WeĽcie tego gaaaada,
Bo ze mnie już dusza ulata.
 
Narrator:
Ciało z tego miał diabelnie wychudzone,
Raz, że nie spał,
Dwa, że machał wci±ż ogonem.
Denerwował się,
W¶ciekał
I zło¶cił,
W końcu umarł, biedak, z bezsenno¶ci...

Aktorzy:

Scenariusz oparty był na wierszu:

               
     
 
Strona główna Opinie W sieci Downloads Publikacje E-learning E-sklep O stronie