Działa tylko w IE - sorry!    
     

By Ziemia pozostawała piękna i zasobna

mgr Elżbieta Sroka


Scenariusz przedstawienia teatralnego:

Narrator:
 
Nasza Ziemia jest piękna
i najbliższa, bo nasza.
Dobra jak oczy matki,
kiedy patrzą na nas.
Tu rośniemy, tu co dzień
nas zabawa zaprasza,
tutaj budzi nas słońce,
nasze słońce z rana...
 
Nasza Ziemia nas karmi
daje nam złote ziarno,
wiosną błękit i kwiaty,
latem słodkie wiśnie.
Więc kochajmy tę Ziemię
i piaszczystą i czarną.
Zasypiamy spokojnie,
kiedy gwiazda błyśnie.
 
Tak, jaka piękna jest nasza Ziemia widziana z Kosmosu. Jednak gdy mamy okazję podróżować po różnych jej zakątkach, widzimy ile zniszczeń uczynili ludzie na tej planecie.
 
Czy wiecie, że:
-w naszym kraju jest 35% wód nadmiernie zanieczyszczonych;
-ponad 13% powierzchni Polski to obszary ekologicznie zagrożone;
-na Śląsku, na jednego mieszkańca przypada 300 kg substancji toksycznych emitowanych w powietrze;
-80% powierzchni Sudetów zagrożonych jest procesem erozji gleb;
-według oceny Światowej Organizacji Ochrony Przyrody z powierzchni Ziemi znikło na zawsze 1200 gatunków fauny i flory.
 
Takie przykłady można wymieniać chyba w nieskończoność.
 
(narrator schodzi, na scenę wbiega trójka uczniów symbolizujących: Powietrze, Ziemię, Wodę)
 
Powietrze (ubrane na biało):
 
Jestem powietrzem.
Przezroczystym szalem otulam Ziemię całą,
jestem obecne wszędzie.
Choć mnie nie możesz pochwycić,
choć mnie zobaczyć nie możesz,
jestem Ci bardzo potrzebne.
Jak się beze mnie obejść?
Odetchnij głębiej, poczujesz, jak dużą ma wagę
istnienie moje
od skrzydeł motyla lżejsze.
 
Ziemia (ubrana na szaro, trzyma globus):
 
Jestem Ziemia chłodna, ale w głębi walczą
we mnie ognie wulkanów.
Wszyscy boją się chwili, gdy się zatrzęsę.
Poza tym ciągle jestem w podróży,
przewożę po wszechświecie 4 miliardy
pasażerów na gapę.
Jestem ogromnym kosmicznym pojazdem.
 
Woda (ubrana na niebiesko):
 
Jestem kroplą wody, mogę być małą łzą
i wielkim mogę być morzem.
To ja wypełniam rzeki,
to mnie odnajdziesz w jeziorze.
W deszczu, w śniegu, w źródłach gorących
i w kryształowym lodzie.
Tyle tajemnic ukrywam w sobie.
Swą cierpliwością nawet skały rozsadzić mogę,
lepiej niż dynamit.
Moja siła porusza elektrownie.
Choć jestem tylko kroplą wody...
 
(Powietrze, Ziemia, Woda schodzą ze sceny.Słychać nagrane głosy ptaków. Na scenę wchodzi dwóch uczniów).
 
Kto śpiewa w polu?
Kto śpiewa w lesie?
Czyj śpiew się łąkami i strumieniem niesie?
      Piaski złociste?
      Wody potoczyste?
      Wiatry zamaszyste?
      Obłoki puszyste?
Co to za muzyka,
Co Ziemię przenika?
Co to za melodia, którą słychać co dnia?
      Wilga zofija
      kwiaty rozwija,
      szary skowronek
      zamienia się w dzwonek,
      nawet słowiki drżą od tej muzyki.
 
Jeśli lubisz stary las,
To nie żałuj czasu,
Las nam się ukłonił w pas
Choć ze mną do lasu.
      Patrz, brzozową furtkę ma,
      furta się otwiera.
      Wiatr za furtą szumi, gra,
      gości sprasza teraz.
 
Lecz cichutko bądźmy tu,
w tym zielonym domu,
na srebrzystym siądźmy mchu
nie psoćmy nikomu.
      Gdy przyleci szary ptak,
      gwizdnie nutką miłą -
      my cichutko siedźmy tak
      jakby nas nie było.
Niech nie słyszy nawet nas
szpak, co gniazdo mości,
by nie musiał stary las
skarżyć się na gości.
 
(muzyka ucicha, wszyscy schodzą ze sceny, słychać auta, śmiechy, oraz rozmowy)
 
Szumi gaj, szumi las,
Szumi w lesie rzeczka,
Przyjechała z miasta
wesoła wycieczka.
      Ktoś gwiżdże, ktoś śpiewa,
      ktoś goni zająca.
      ktoś głośno pokrzykuje,
      budzi echo śpiące.
Na gałązce brzozy
Ptaszek się kołysze.
Kochana wycieczko,
prosimy o ciszę!
 
Ileż tu radości wszyscy wkoło mamy,
kiedy na weekendy z klasą wyjeżdżamy.
      Puszki z konserwami,
      butle z napojami,
      do plecaka schować szybko pospieszamy.
Na polanie w lesie na kocu siadamy,
smakołyki z toreb zaraz wyciągamy...
      Gdy konserwy zjemy , butle opróżnimy
      wnet zawody w lesie sobie urządzimy,
      kto dalej, lub wyżej rzuci pudełkami,
      kto lepiej butelkę schowa pod krzakami.
Tu i ówdzie jeszcze rzucimy swe śmieci,
niech zwierzęta wiedzą że tu były dzieci.
 
(słychać odjeżdżające auta, śmiechy, rozmowy)
 
Wbiega narrator i krzyczy:
 
Ależ stop - naszej planecie dzieje się krzywda.
Ziemia, Powietrze i Woda są przez człowieka zatruwane.
Cierpią i proszą o ratunek.
 
(wchodzi Ziemia, Powietrze i Woda - mają zniszczone stroje)
 
Ziemia:
 
Pamiętaj człowieku - jestem Ziemią jedyną
Kiedyś byłam kochana i szanowana,
ale tyś mnie podeptał i zlekceważył,
chociaż pragnę, byś nadal tutaj żył,
      Skryłeś w mym wnętrzu różne straszydła,
      robiłeś porządki, przez co ja zbrzydłam.
      Spuchłam w środku, często choruję,
      a ty mnie trujesz!
Stawiasz przede mną wielkie zadania,
Choć niemożliwe do wykonania.
Daj mi szansę, pomocy wołam,
Niech głos mój rozejdzie się dookoła.
Żądam nade mną czystego powietrza i czystej wody
Dla mej ochłody.
Wołam ratunku przed kwaśnym deszczem,
Boję się chemii, ohydnych śmieci i wielu niebezpieczeństw jeszcze.
 
Woda:
 
O! ja woda - byłam kiedyś czysta, modra, gdzie moja uroda?
Byłam kiedyś jasna i przejrzysta,
płynęłam w rzekach szybko i zwinnie.
Co się stało?
Któż to zrozumie?
Teraz zgęstniałam i zohydniałam .
Często wzburzona w kolorach chemii, stoję w swych korytarzach
lub leniwie rozlewam się po Ziemi - trując rośliny,
zwierzęta i ludzi,
choć Ziemia woła pomocy i nie chce, by ją brudzić
A cóż ja mam zrobić?!
Ze złości się pienię,
lecz sama tego nie zmienię.
O, ja biedna woda - gdzie moja uroda.
 
Powietrze:
 
O, ja biedne szare powietrze,
martwię się, że głos mój do Was wkrótce nie dotrze.
Jakże mam się bronić?
Przed dymem Śląska czy Łodzi?
On mi naprawdę szkodzi!
Ja ciężko dyszę, gdy lamenty Ziemi słyszę,
zsyłam na nią kwaśne deszcze,
a przecież nikt tego nie chce.
Jakże mi smutno, że miast nie widzę,
bo brzydki smog nad nimi wisi,
i wszystko wokół się dusi i kisi.
Człowieku - czy tak być musi?
Ty tego chcesz?!
 
(wszyscy zostają) słychać głos:
 
Człowieku! Obudź się!
Czy musisz być głuchy
na ich wołania?
Te problemy są jeszcze do rozwiązania
Pamiętaj - trując Ziemię, Powietrze i Wodę
niszczysz planety urodę!
Jeżeli z nimi nie obejdziesz się należycie -
zniszczysz także swoje życie.
Zastanów się...!
 
Narrator:
 
Każdy z nas już dziś może złożyć obietnicę,
że będzie dbać o naszą planetę:
 
Wszyscy:
 
Ziemio, Powietrze, Wodo -
bądźcie czyste i służcie nam!
Człowiek otrząśnie się
i pomoże Wam!
Planeto nasza - nie giń!
Żyć na Tobie chcemy
więc składamy obietnicę, że Ci pomożemy.
               
     
 
Strona główna Opinie W sieci Downloads Publikacje E-learning E-sklep O stronie