Scenariusz przedstawienia teatralnego:
- Narrator:
- Nasza Ziemia jest piękna
- i najbliższa, bo nasza.
- Dobra jak oczy matki,
- kiedy patrzą na nas.
- Tu rośniemy, tu co dzień
- nas zabawa zaprasza,
- tutaj budzi nas słońce,
- nasze słońce z rana...
-
- Nasza Ziemia nas karmi
- daje nam złote ziarno,
- wiosną błękit i kwiaty,
- latem słodkie wiśnie.
- Więc kochajmy tę Ziemię
- i piaszczystą i czarną.
- Zasypiamy spokojnie,
- kiedy gwiazda błyśnie.
-
- Tak, jaka piękna jest nasza Ziemia widziana z Kosmosu. Jednak gdy mamy okazję podróżować po różnych jej zakątkach, widzimy ile zniszczeń uczynili ludzie na tej planecie.
-
- Czy wiecie, że:
- -w naszym kraju jest 35% wód nadmiernie zanieczyszczonych;
- -ponad 13% powierzchni Polski to obszary ekologicznie zagrożone;
- -na Śląsku, na jednego mieszkańca przypada 300 kg substancji toksycznych emitowanych w powietrze;
- -80% powierzchni Sudetów zagrożonych jest procesem erozji gleb;
- -według oceny Światowej Organizacji Ochrony Przyrody z powierzchni Ziemi znikło na zawsze 1200 gatunków fauny i flory.
-
- Takie przykłady można wymieniać chyba w nieskończoność.
-
- (narrator schodzi, na scenę wbiega trójka uczniów symbolizujących: Powietrze, Ziemię, Wodę)
- Powietrze (ubrane na biało):
- Jestem powietrzem.
- Przezroczystym szalem otulam Ziemię całą,
- jestem obecne wszędzie.
- Choć mnie nie możesz pochwycić,
- choć mnie zobaczyć nie możesz,
- jestem Ci bardzo potrzebne.
- Jak się beze mnie obejść?
- Odetchnij głębiej, poczujesz, jak dużą ma wagę
- istnienie moje
- od skrzydeł motyla lżejsze.
-
- Ziemia (ubrana na szaro, trzyma globus):
- Jestem Ziemia chłodna, ale w głębi walczą
- we mnie ognie wulkanów.
- Wszyscy boją się chwili, gdy się zatrzęsę.
- Poza tym ciągle jestem w podróży,
- przewożę po wszechświecie 4 miliardy
- pasażerów na gapę.
- Jestem ogromnym kosmicznym pojazdem.
-
- Woda (ubrana na niebiesko):
- Jestem kroplą wody, mogę być małą łzą
- i wielkim mogę być morzem.
- To ja wypełniam rzeki,
- to mnie odnajdziesz w jeziorze.
- W deszczu, w śniegu, w źródłach gorących
- i w kryształowym lodzie.
- Tyle tajemnic ukrywam w sobie.
- Swą cierpliwością nawet skały rozsadzić mogę,
- lepiej niż dynamit.
- Moja siła porusza elektrownie.
- Choć jestem tylko kroplą wody...
-
- (Powietrze, Ziemia, Woda schodzą ze sceny.Słychać nagrane głosy ptaków. Na scenę wchodzi dwóch uczniów).
- Kto śpiewa w polu?
- Kto śpiewa w lesie?
- Czyj śpiew się łąkami i strumieniem niesie?
- Piaski złociste?
- Wody potoczyste?
- Wiatry zamaszyste?
- Obłoki puszyste?
- Co to za muzyka,
- Co Ziemię przenika?
- Co to za melodia, którą słychać co dnia?
- Wilga zofija
- kwiaty rozwija,
- szary skowronek
- zamienia się w dzwonek,
- nawet słowiki drżą od tej muzyki.
-
- Jeśli lubisz stary las,
- To nie żałuj czasu,
- Las nam się ukłonił w pas
- Choć ze mną do lasu.
- Patrz, brzozową furtkę ma,
- furta się otwiera.
- Wiatr za furtą szumi, gra,
- gości sprasza teraz.
-
- Lecz cichutko bądźmy tu,
- w tym zielonym domu,
- na srebrzystym siądźmy mchu
- nie psoćmy nikomu.
- Gdy przyleci szary ptak,
- gwizdnie nutką miłą -
- my cichutko siedźmy tak
- jakby nas nie było.
- Niech nie słyszy nawet nas
- szpak, co gniazdo mości,
- by nie musiał stary las
- skarżyć się na gości.
-
- (muzyka ucicha, wszyscy schodzą ze sceny, słychać auta, śmiechy, oraz rozmowy)
- Szumi gaj, szumi las,
- Szumi w lesie rzeczka,
- Przyjechała z miasta
- wesoła wycieczka.
- Ktoś gwiżdże, ktoś śpiewa,
- ktoś goni zająca.
- ktoś głośno pokrzykuje,
- budzi echo śpiące.
- Na gałązce brzozy
- Ptaszek się kołysze.
- Kochana wycieczko,
- prosimy o ciszę!
-
- Ileż tu radości wszyscy wkoło mamy,
- kiedy na weekendy z klasą wyjeżdżamy.
- Puszki z konserwami,
- butle z napojami,
- do plecaka schować szybko pospieszamy.
- Na polanie w lesie na kocu siadamy,
- smakołyki z toreb zaraz wyciągamy...
- Gdy konserwy zjemy , butle opróżnimy
- wnet zawody w lesie sobie urządzimy,
- kto dalej, lub wyżej rzuci pudełkami,
- kto lepiej butelkę schowa pod krzakami.
- Tu i ówdzie jeszcze rzucimy swe śmieci,
- niech zwierzęta wiedzą że tu były dzieci.
-
- (słychać odjeżdżające auta, śmiechy, rozmowy)
- Wbiega narrator i krzyczy:
- Ależ stop - naszej planecie dzieje się krzywda.
- Ziemia, Powietrze i Woda są przez człowieka zatruwane.
- Cierpią i proszą o ratunek.
-
- (wchodzi Ziemia, Powietrze i Woda - mają zniszczone stroje)
- Ziemia:
- Pamiętaj człowieku - jestem Ziemią jedyną
- Kiedyś byłam kochana i szanowana,
- ale tyś mnie podeptał i zlekceważył,
- chociaż pragnę, byś nadal tutaj żył,
- Skryłeś w mym wnętrzu różne straszydła,
- robiłeś porządki, przez co ja zbrzydłam.
- Spuchłam w środku, często choruję,
- a ty mnie trujesz!
- Stawiasz przede mną wielkie zadania,
- Choć niemożliwe do wykonania.
- Daj mi szansę, pomocy wołam,
- Niech głos mój rozejdzie się dookoła.
- Żądam nade mną czystego powietrza i czystej wody
- Dla mej ochłody.
- Wołam ratunku przed kwaśnym deszczem,
- Boję się chemii, ohydnych śmieci i wielu niebezpieczeństw jeszcze.
-
- Woda:
- O! ja woda - byłam kiedyś czysta, modra, gdzie moja uroda?
- Byłam kiedyś jasna i przejrzysta,
- płynęłam w rzekach szybko i zwinnie.
- Co się stało?
- Któż to zrozumie?
- Teraz zgęstniałam i zohydniałam .
- Często wzburzona w kolorach chemii, stoję w swych korytarzach
- lub leniwie rozlewam się po Ziemi - trując rośliny,
- zwierzęta i ludzi,
- choć Ziemia woła pomocy i nie chce, by ją brudzić
- A cóż ja mam zrobić?!
- Ze złości się pienię,
- lecz sama tego nie zmienię.
- O, ja biedna woda - gdzie moja uroda.
-
- Powietrze:
- O, ja biedne szare powietrze,
- martwię się, że głos mój do Was wkrótce nie dotrze.
- Jakże mam się bronić?
- Przed dymem Śląska czy Łodzi?
- On mi naprawdę szkodzi!
- Ja ciężko dyszę, gdy lamenty Ziemi słyszę,
- zsyłam na nią kwaśne deszcze,
- a przecież nikt tego nie chce.
- Jakże mi smutno, że miast nie widzę,
- bo brzydki smog nad nimi wisi,
- i wszystko wokół się dusi i kisi.
- Człowieku - czy tak być musi?
- Ty tego chcesz?!
-
- (wszyscy zostają) słychać głos:
- Człowieku! Obudź się!
- Czy musisz być głuchy
- na ich wołania?
- Te problemy są jeszcze do rozwiązania
- Pamiętaj - trując Ziemię, Powietrze i Wodę
- niszczysz planety urodę!
- Jeżeli z nimi nie obejdziesz się należycie -
- zniszczysz także swoje życie.
- Zastanów się...!
-
- Narrator:
- Każdy z nas już dziś może złożyć obietnicę,
- że będzie dbać o naszą planetę:
-
- Wszyscy:
- Ziemio, Powietrze, Wodo -
- bądźcie czyste i służcie nam!
- Człowiek otrząśnie się
- i pomoże Wam!
- Planeto nasza - nie giń!
- Żyć na Tobie chcemy
- więc składamy obietnicę, że Ci pomożemy.
|
|