Działa tylko w IE - sorry!    
     

Sami swoi w nowej roli

mgr Iwona Kasprzak


Scenariusz występu artystycznego kabaretu "Mrówa", biorącego udział
w Dożynkach Gminno-Parafialnych zorganizowanych przez wieś Russocice
28 sierpnia 2005r.



Scena I
(Pawlak z żoną żniwują)

Pawlak
A co oni tu po moim niebie tak latajo, jak ja strzele z tego bata!
 
Mania
A daruj se Kazmirz te nerwowe słowa, trza pracować bo do jutra stodoła musi być gotowa!
 
Pawlak
Co do jutra! co ty pleciesz głupia! Oj jak wezmę strzelbę na tego samolota!
A co on tak lata wkoło Kargula płota!
 
Mania
Łoj nie pytaj Kazmirz ino trzaskaj z bata, ja ci krótko powim, że Kazmirz za reformum lata!
 
Pawlak
Za reformom? a co ty pleciesz kobieto, a kto ciebie w głowę wbił to?
Jako reforma? co znaczom te samoloty? co ty pleciesz babo za głupoty?
 
Mania
Sam ci Kargul powie, łopowie ci wszystko, ino Kazmirz nie bunć wyrywny, bo tu bydzie lotnisko.
 
Pawlak
Na rany nieba, nam tu gimnazjum a nie lotniska trzeba. Niech no ja dorwe tegu Kargula! jemu reformy w głowie a nie rodzono córa. Toć za chwile Anie trza wyprawić w szkoły.
 
Mania
Łoj Kazmirz ty się ino uspokój, bo słysze Kargul otwiera pokój.

Scena II
(wychodzi przed dom Kargul i jego żona)

Kargul (mówi głośno żeby słyszał Pawlak)
Andzia niedługo zmini się wszystko, czeko nos dobrobyt nie upadniem nisko.
 
Andzia
Władek, a co z młócko i ze zboże?
 
Kargul
Jak to co, to kombajn zrobić może.
Przecie nie bydzim jak Pawlak pracować mozolnie. Jak reforma to reforma!, trza kupić kombajn!
 
Andzia
Wandzia skund my weżmim na to grosza?
 
Kargul
Jak to skund, za hektary spłynie forsa.

Scena III
(Pawlak podbiega do płotu)

Pawlak
Coś ty powiedział konusie? kombajn! forsa! a długi w ZUSIE!
Władek, podejdź do płota jak i ja podchodze!
 
Kargul (śmieje się)
A co zabronisz mi wejscio do Uni? taki z ciebie patriota? W tych czasach toś ty idiota!
 
Pawlak
Coś ty powiedział? Jak ci przysunę!
 
Mania
Kazmirz, uspokój się wracaj do duma, pójdziem do Urzędu i sprawa skuńczona!
 
Pawlak
Cichoj kobieto, szoruj swe gary, Pawlak pokaże, że nie jest przestarzały.
 
Kargul (odchodzi od płotu)
Andzia! żebyś nic nie godała do Mani Pawlakowi, bruń Boże o domu pogrzebowym.
 
(Kargul odchodzi od płotu)
 
Andzia
A żebym tak, że nie pisne słowa
(rozgląda się czy Kargul odszedł, woła)
cip, cip, cip - choćże szybko Pawlakowa

Scena IV
(Mania i Andzia przy płocie plotkują)

Mania
O rany co za afera z tymi reformami, a co tam jeszcze kumo słyszała?
 
Andzia
Dudni już cało okolica, że Russocice to prawie stolica, i coby wszyscy się zgodzali, to by już w mieście downo mieszkali.
 
Mania
No ale co nom po tym, kiedy Smródka płynie za płotym. Wielkie mi tysz miasto, a w szkole ciasno! A i po śmierci tyż trza iść na klepisko, bo choć dom pogrzebowy blisko, to tak pieniążki jakoś idą z rączki do rączki.
 
Andzia (pokazuje palcem usta)
Pssyt. Władek idzie.

Scena V

Kargul
Jadźka! Jadźka! a niech to wszystko! Gdzie una się podziała? Chyba poszła na klepisko.
 
Andzia
Oj cichoj Władek, ty nie bunć jak Pawlak nerwowy, poszła, przyjdzie, już głupoty jej wyszły z głowy.
 
Pawlak
Wicia! Wicia! (zagląda za płot Kargula), a niech to wszystko, gdzie się podziało to chłopisko? A cóż to, moja kicia za Kargula płotem?
 
Wicia
Tak tato?
 
Pawlak
Zajmi się kotem. Przywiąż gu do płota naszego, nie bydzie pił mleka zreformowanego! Ma swoje z ręcznego udoju.
 
Mania
Mam już dosć twego nastroju!
 
Pawlak (siada na pieńku)
 
Wicia
A cóż tato tak posmutnieli? Znowu wy z sąsiadem się ścieli? To gra nie warta świeczki
 
Pawlak
Wszyscy tylko gruszki na wierzbie obiecujo, a tu na raz lotnisko, banki reformujo. Wszędzie tylko ładnie gadajo, w kościele długo dziękują a poźni parafianie grosza nie żałujo. A Kargul? wierzy we wszystko jak opyntany, chyba czar na niego jest zadany.

Scena VI
(wpada Jadźka)

Jadźka
Tatku, tatku, mamo, mamo, wyjdźcie z domu powitać gościa miłego, samego proboszcza wielebnego
 
(Kargule i Pawlaki wychodzą przed dom)
 
Proboszcz
Ja tu z misją pokojową do zwaśnionych przybywam rodów. Proszę podejść podać sobie ręce, zlikwidować ten płot i nic więcej. Wierzyć w dobro zawsze trzeba, rzeczywistość czasem od tego odbiega, lecz dla spokoju świętego miłować należy bliźniego. Zanim ruszycie sąsiedzi we wspólne tany zaczniemy od remontu plebanii.
Polka