Działa tylko w IE - sorry!    
     

Maraton grzeczności

mgr Joanna Siwy


Kiedy we wrześniu 2002 r. zostałam wychowawcą klasy IV, podczas pierwszego spotkania czekała na mnie gromadka głośnych, ruchliwych, roześmianych uczniów z figlarnymi oczami, bardzo żywo reagujących na wszystko, a przy tym bardzo sympatycznych i miłych.

Już wkrótce okazało się, że znaczna większość z nich to dzieci bardzo mądre, inteligentne, niezwykle ambitne, pracowite, kreatywne, ale dość niesforne, przekorne i mające swoje (oczywiście jedynie słuszne) zdanie. Toteż w klasie bardzo często wybuchały kłótnie, intrygi, nierzadko bójki. Trudno było im się dostosować do zasad obowiązujących podczas przerw, podczas lekcji, szczególnie wtedy, gdy praca wymagała od nich inwencji twórczej. Ciągłe upominanie, strofowanie, a nawet uwagi nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Zdawałam sobie sprawę, że siłą niczego nie osiągnę, a poza tym wzbudzanie w uczniach poczucia strachu i egzekwowanie tzw. respektu, czyli po prostu "budowanie muru" pomiędzy uczniem i nauczycielem nie leży w mojej naturze.

Wiedziałam, iż opanowanie ich żywiołowości będzie trudne, długotrwałe. Długo zastanawiałam się, co zrobić, aby nie niszcząc ich kreatywnej osobowości, dyscyplina w klasie poprawiła się? Jak wpłynąć na moich wychowanków, by byli grzeczniejsi? Jakie działania podjąć, żeby uczniowie poczuli współodpowiedzialność za atmosferę i zachowanie w klasie? Co zrobić, aby nie tracąc ich zaufania z jednej strony, a z drugiej strony zachowując swój autorytet, jako nauczyciel i wychowawca osiągnąć zamierzony cel?

Wtedy wpadłam na pomysł "Maratonu grzeczności" i tym pomysłem pragnę się podzielić, być może ktoś ma podobne problemy i skorzysta z mojej propozycji.

"Maraton grzeczności" - co to takiego?
"Maraton grzeczności" to cały szereg działań mający na celu poprawienie zachowania się uczniów, przy jednoczesnym wykorzystaniu ich ambicji oraz uporu w dążeniu do wytyczonego sobie celu, a celem tym była nagroda i tytuł: "Najgrzeczniejszego ucznia", który został nadany na zakończenie roku szkolnego.

W klasie przegotowałam specjalną tablicę, na której została umieszczona oś czasu o długości "dwudziestu dni", gdyż tyle średnio dni roboczych przypada w miesiącu (każdy punkt na osi odpowiadał jednemu dniowi w szkole). Na osi zaznaczyłam: start i metę oraz dodatkowo wyróżniłam dzień piąty i dzień piętnasty. Każdy uczeń w domu przygotował sobie kółko ze swoim imieniem i to kółko było codziennie przesuwane przeze mnie na osi czasu. Na początku zaznajomiłam uczniów z celem tego przedsięwzięcia oraz krótko przedstawiłam sposób realizacji.

"Maraton grzeczności" rozpoczęliśmy na godzinie wychowawczej od wspólnego wyjaśnienia pojęcia - maraton, pragnęłam w ten sposób uświadomić uczniom, iż aby otrzymać tytuł "Najgrzeczniejszego ucznia" trzeba pokonać długą i trudną drogę, wymagającą samozaparcia i dyscypliny. Chciałam, aby uczniowie poważnie podeszli do mojej propozycji, poczuli się współodpowiedzialni za rozwiązanie problemów w klasie i by współtworzyli normy dobrego zachowania się w szkole. Dlatego też razem ustaliliśmy kryteria "przesuwania się", "pozostawania w miejscu" i "cofania się" na osi czasu. Zostały więc zdefiniowane szeroko rozumiane wyznaczniki grzeczności. Do najważniejszych z nich uczniowie zaliczyli: uprzejme traktowanie i szanowanie siebie nawzajem oraz nauczycieli, poszanowanie rzeczy osobistych kolegów i mienia szkolnego, wypełnianie poleceń nauczycieli, cisza na lekcjach, spokojne zachowanie podczas przerw. Za niewłaściwe zachowania uczniowie uznali: dokuczanie kolegom, bójki, kłótnie, intrygi, używanie wulgarnego słownictwa, przeszkadzanie na lekcjach, przebywanie na przerwach  niewłaściwym miejscu (np. w szatni), niewypełnienie poleceń nauczycieli, arogancki stosunek do kolegów i nauczycieli. Szczególnie krytycznie uczniowie odnieśli się do: wyjątkowo agresywnego zachowania czynnego i słownego, kradzieży, palenia, picia.

Następnie zastała przeanalizowana oś czasu i szczegółowo omówiłam zasady udziału w maratonie. Wyjaśniłam, iż każdy będzie miał możliwość pokonania codziennie jednego etapu czyli przesunięcia się do przodu o jedno miejsce, tylko wtedy, gdy wszystkie wyznaczniki grzeczności zastaną spełnione. W przypadku, niespełnienia któregoś z kryterium uczeń pozostaje na swoim miejscu, natomiast duże wykroczenie spowoduje przesunięcie o jedno miejsce do tyłu. Ucznia symbolizuje kółko z jego imieniem.
Uczniowie, którzy po dwudziestu dniach

  • nie  przekroczą  "dnia piątego"  otrzymują  punkty  ujemne:  [dzień 1 - (-10pkt.),  dzień 2 -(-8pkt.),  dzień 3 - (-6pkt.),  dzień 4 - (-4pkt.), dzień 5 - (-2pkt.)];
  • będą znajdować się w punktach odpowiadających dniom od 6 do15 nie otrzymują żadnych punktów:
  • dojdą  dalej  niż  "dzień piętnasty"  dostają  punkty  dodatnie: [dzień 16 - (2pkt), dzień 17 - (4pkt.), dzień 18 - (6pkt.), dzień 19 - (8pkt.), dzień 20 - (10pkt.)].

Pod  koniec  miesiąca  (a  ściślej  po  dwudziestu dniach) będą przydzielane punkty, a uczniowie, którzy w danym miesiącu uzyskają maksymalną liczbę punktów otrzymają tytuł "Najgrzeczniejszego ucznia w danym miesiącu". Dla nich zostanie przygotowany dyplom i zawieszony na tej samej tablicy. (Poprzez ten rodzaj wzmocnienia pragnęłam zmobilizować uczniów.) Pod koniec roku szkolnego ten z uczniów, który uzyska maksymalną liczbę punktów w poszczególnych miesiącach zdobędzie tytuł "Najgrzeczniejszego ucznia "oraz nagrodę niespodziankę.

Po tym obszernym omówieniu i wyjaśnieniu uczniom ich wszystkich niejasności i wątpliwości przystąpiliśmy do wielkiego wyścigu. Każdy uczeń osobiście umieścił na starcie swoje kółeczko, a potem to ja codziennie je przesuwałam lub nie.

Metoda ta wymagała ode mnie systematycznej, wnikliwej obserwacji i analizy zachowania uczniów. Inni nauczyciele zostali również poinformowani, a ich uwagi i spostrzeżenia były dla mnie bardzo cenne, pomagały mi przy podjęciu właściwej decyzji. Sami uczniowie bardzo chętnie włączyli się do całej zabawy, starali się przestrzegać wypracowanych norm, większość z nich utrzymywała się w czołówce maratonu, a tym samym znacznie poprawiła się atmosfera i zachowanie w klasie. Wszyscy z wielkim zainteresowaniem śledzili przebieg rywalizacji. Z dużym napięciem wyczekiwali kolejnych dyplomów, którymi chwalili się przed innymi uczniami, rodzeństwem, a nawet przed rodzicami wskazując swoje nazwisko oraz gratulacje wychowawcy. Zwycięzca całorocznego maratonu obok dyplomu i tytułu "Najgrzeczniejszego ucznia "otrzymał nagrodę książkową. Zakończenie maratonu uczciliśmy wspólnym wyjściem na lody.

Podsumowując to przedsięwzięcie, myślę że wymagało ono dużego nakładu pracy z mojej strony oraz chęci i zaangażowania ze strony uczniów, wysiłek ten jednak się opłacał, gdyż zachowanie w klasie poprawiło się. Daleka jestem tutaj od stwierdzenia, iż wszystkie problemy zniknęły, byłoby to idealizowanie sytuacji, maraton pomógł mi jednak rozwiązać wiele konfliktów. Sądzę też, że wielu problemów udało mi się uniknąć, ponieważ to uczniowie poczuli osobistą odpowiedzialność za podejmowanie swoich decyzji, a ich wybory decydowały o pozycji na osi czasu.