W związku z tym, że gramatyka na egzaminie maturalnym na poziomie podstawowym nie jest brana pod uwagę do oceny za egzamin, rodzi się pytanie, które nurtuje nauczycieli: uczyć gramatyki czy nie? Na ile jest nam potrzebna? Czy jeśli potrafimy się porozumieć niegramatycznie, to osiągnęliśmy już wszystko, czy jednak dalej musimy zmuszać się do wkuwania struktur gramatycznych? Zastanawiające jest to, że dzieci nigdy w sposób świadomy nie uczyły się reguł gramatycznych języka ojczystego, a mimo to posługują się nim świetnie. Zdając sobie sprawę, że znaczenie gramatyki zmieniało się w zależności od panujących przekonań metodycznych, uważam, że każdy nauczyciel ma podobne podejście do gramatyki jakie miał jego własny nauczyciel. Musimy sobie jednak zdać sprawę, że matura 2005 stawia sobie za główny cel komunikację. Najważniejsze jest to, że potrafimy się "dogadać", udzielić lub uzyskać konkretną informację. Praktyczna umiejętność przekazania informacji jest celem nadrzędnym. Sukces dogadania się jest ważniejszy od stwierdzenia, że wyraziłem się poprawnie gramatycznie. Uczę obecnie w dużym zakładzie, gdzie kierownictwo postawiło sobie za cel nauczyć kadrę kierowniczą skutecznie posługiwać się językiem angielskim w sytuacjach dnia codziennego. Nie interesuje ich, czy mówisz poprawnie gramatycznie, czy nie - ważne jest to, żebyś potrafił porozumieć się skutecznie. Sami uczący się nie chcą wkuwać gramatyki, podając przykłady korespondencji z osobami z zagranicy, którzy wysyłają im informacje w języku polskim, błędnie gramatyczną, ale w pełni zrozumiałą. Osoby te są zupełnie zadowolone, że mogą się dogadać bez konieczności znania wszystkich struktur gramatycznych. Wypowiedz typu "obiad wczoraj pyszny" jest dla nich w stu procentach zrozumiały i nie potrzebuje żadnych modyfikacji pod względem poprawności gramatycznej. Patrząc na wiele przykładów podobnych, zaprezentowanych przez dorosłe osoby, porównuję je z wypowiedziami moich uczniów, którzy będą musieli odgrywać podobne sytuacje na maturze. Ich wypowiedzi mogą być w podobnym tonie. Jestem przekonany, że w każdym języku występuje masa utartych zwrotów, które służą do wymiany informacji, których nie należy rozumieć czy uczyć się pod względem gramatycznym. Moim zdaniem, żaden uczeń nie musi uczyć się gramatyki, aby prawidłowo posługiwać się językiem. Jestem pewien, że im mniej uczeń myśli o gramatyce, a wiecej ćwiczy posługiwanie się językiem, tym lepsze osiąga rezultaty. Wielu uczniów myśl o gramatyce, paraliżuje i boją się wymówić choćby jedno zdanie. Tak więc moim zdaniem złoty środek leży w zasadzie: ucz się gramatyki, ale tylko tyle, ile jest konieczne. Zatem: trochę gramatyki i komunikacja, a nie odwrotnie, jak jest w wielu szkołach - gdzie uczeń potrafi rozwiązać test, ale gdy musi porozmawiać z cudzoziemcem, jest bezradny. Pamiętajmy zatem o celach nowej matury: wyszkolić ucznia zdolnego do posługiwania się językiem w sytuacjach, życia codziennego. Na koniec podaję przykład z prasy amerykańskiej, z gazety "Herald Tribune" z 5 lutego 2004, który potwierdza moje wątpliwości, co do konieczności wypowiadania się całkowicie poprawnie gramatycznie. Nagłówek artykułu brzmi: "I am without a cellphone for over a week now. Do I miss it? No." |