Działa tylko w IE - sorry!    
     

Miejsce i rola świetlicy w funkcjonowaniu szkoły
i w relacjach nauczyciel-rodzice

mgr Jolanta Wróbel


Pracuję w świetlicy szkoły podstawowej. Jest to szkoła licząca około 1000 uczniów. Do dyspozycji świetlicy są dwa pomieszczenia. Jedno z nich połączone jest ze stołówką i tu przebywają uczniowie z klas IV-VI, oczekujący na rozpoczęcie swoich lekcji, zajęć pozalekcyjnych, pozostający po zajęciach w celu odrobienia zadań domowych, bądź chętni do uczestniczenia w interesujących zajęciach i zabawach świetlicowych. Uczniowie klas starszych przebywają pod opieką nauczycieli świetlicy także wówczas, gdy nie ma możliwości zorganizowania zastępstw za nauczycieli nieobecnych w pracy. Drugie, osobne pomieszczenie przeznaczone jest dla dzieci młodszych - z klas I-III. Funkcjonuje od pewnego czasu i doskonale spełnia swoją rolę.

Wspaniałe wyposażenie w komputery, gry, układanki, zabawki, sprzęt sportowy sprawia, że dzieci z ochotą przychodzą do świetlicy i chętnie uczestniczą w zajęciach i zabawach dla nich organizowanych. Wszelkie dekoracje wykonywane są przez dzieci z materiałów, jakimi dysponuje świetlica, a także tych gromadzonych przez dzieci w ciągu całego roku (opakowania po różnorodnych produktach, ścinki tkanin, resztki włóczki, materiały przyrodnicze itp.).

Uczestnikami zajęć świetlicowych są przede wszystkim dzieci rodziców pracujących, a także dzieci z rodzin wielodzietnych i patologicznych, które niezbyt chętnie wracają do swoich domów. W świetlicy czują się bezpiecznie, nie muszą ze sobą rywalizować, współuczestniczą w organizacji zajęć i zabaw, decydują o tym, co chcą w danej chwili robić, ustalają normy i zasady postępowania, regulamin obowiązujący w świetlicy, uczą się rozwiązywać codzienne problemy.

Kontakty z rodzicami mają charakter dość specyficzny. Nie ma potrzeby organizowania regularnych zebrań, na których omawiane są osiągnięcia dzieci w nauce. Ważne jest pierwsze spotkanie z rodzicami na początku każdego roku szkolnego. Ma ono charakter organizacyjno-informacyjny. Rodzice na tym spotkaniu dowiadują się o zadaniach, formach pracy stosowanych w świetlicy, o warunkach przyjęcia dzieci do świetlicy, o wymaganiach nauczycieli w stosunku do dzieci i do rodziców.

Dużym zainteresowaniem cieszą się spotkania okolicznościowe z rodzicami, na których przedstawiamy rodzicom artystyczne osiągnięcia ich pociech. W tym celu organizujemy wystawki prac plastycznych, wystawiamy małe formy teatralne (w ostatnim czasie przygotowałyśmy inscenizację "Baśni o Kopciuszku", którą obejrzeli uczniowie z klas I-III, a także rodzice).

Organizujemy także spotkania z okazji Dnia Matki, Dnia Babci i Dziadka itp. Tradycją naszej świetlicy stało się coroczne spotkanie Mikołajkowe. Przeznaczone jest ono dla dzieci młodszych z klas I-III. Wśród nich dużo jest dzieci z rodzin, których sytuacja materialna jest bardzo trudna. Przy stole pełnym smakołyków, dźwiękach kolęd razem z dziećmi zasiadają nauczyciele. W tych spotkaniach chętnie też uczestniczy Dyrekcja naszej szkoły. Ze środków uzyskanych wspólnymi siłami przygotowujemy prezenty, które przekazuje dzieciom Święty Mikołaj. Wszystko to sprawia dzieciom ogromną radość.

Najczęstszą jednak formą spotkań z rodzicami są kontakty indywidualne. Spora grupa dzieci jest przyprowadzana i odbierana ze świetlicy przez rodziców. Z tymi to rodzicami kontakty są częste, regularne. Interesują się oni, w jakich warunkach ich dziecko przebywa, w jakim towarzystwie, jakie czyni postępy. Wymieniamy się z rodzicami doświadczeniami, propozycjami pracy.

Inna grupa dzieci to te, które przychodzą samodzielnie. Mimo, że ich rodzice nie pracują, kontaktu z nimi nie mamy prawie żadnego. Są to najczęściej rodziny patologiczne, wielodzietne. Mało interesują się swoimi pociechami, nie uczestniczą w żadnej organizowanej przez nas formie spotkań. Dzieci te przebywają w świetlicy najdłużej i bardzo chętnie. Najczęściej wychodzą do domu wraz z zamknięciem świetlicy. Wygląda na to, iż odpowiada rodzicom, że dziecko większą część dnia spędza w szkole, gdzie jedzą gorący posiłek, opłacony przez Ośrodki Pomocy Społecznej i odrabiają zadania domowe.

Bywa, że dzieci z tej grupy często stwarzają problemy wychowawcze, jednak prośby o kontakt z rodzicami pozostają tylko prośbami, rodzice nie pokazują się w szkole. Problemy z tymi dziećmi staramy się rozwiązywać wspólnie z wychowawcami klas i pedagogiem szkolnym.

Inicjatorem wszystkich spotkań jesteśmy my - nauczyciele świetlicy. Większość spotkań ma podobny przebieg - nauczyciel mówi - rodzice słuchają. Na zadawane pytanie: "Czy mają państwo jakieś pytania?" - następuje cisza i przeczący ruch głowy. Przed każdym spotkaniem odczuwamy napięcie, żeby nie powiedzieć stres, a jako, że same uczestniczymy jako rodzice w zebraniach to wiemy, że rodzice czują się także nieswojo.

Patrząc z perspektywy zarówno nauczyciela jak i rodzica, zebrania mogłyby być - a nawet powinny być inne. Sama szkoła jest miejscem, w którym nie każdy dorosły czuje się pewnie. Wspomnienia sprawiają, że mimo upływu lat czujemy respekt przed nauczycielami. Dlatego też uważam, że należy wyjść zza biurka, nie traktować rodziców jak uczniów i sprawić, by poczuli się partnerami w rozmowie mającej wspólny cel, jakim jest wychowanie naszych dzieci.

Podczas takich spotkań każdy mógłby powiedzieć o sobie kilka słów na temat, czym się interesuje, czego oczekuje po takich spotkaniach, o sukcesach i porażkach wychowawczych. Takie informacje pozwoliłyby lepiej się poznać i zaplanować wychowawcy zajęcia pozalekcyjne.

Zależy nam bardzo, aby rodzice chcieli poznać koleżanki i kolegów swojego dziecka i wychowawcę nie tylko z nazwiska. Oprócz osiągnięć w nauce ważne jest, aby wiedzieć, jak dzieci radzą sobie w nowych, trudnych sytuacjach, jakie mają relacje z kolegami, w jakich wydarzeniach najchętniej uczestniczą. Uważam, że każdy wychowawca powinien jak najwięcej uwagi poświęcać problematyce natury wychowawczej. Więcej też powinniśmy mówić o dzieciach nie sprawiających kłopotów. O nich zawsze mało się mówi poza tym, że są grzeczne. Chciałabym, aby spotkania z rodzicami były dialogiem i żeby rodzice przychodzili na nie z chęcią, a nie pod przymusem.

Stosunek do rodziców naszych wychowanków opiera się na szacunku, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że my - nauczyciele musimy ich sobie pozyskiwać i zjednywać.

Jednakże niewielu rodziców jest świadomych do końca, jaką rolę pełni świetlica w życiu ich dzieci. Przecież właśnie tu szczególnie uczymy zasad kulturalnego zachowania się, właściwego rozwiązywania konfliktów, dbamy o ich bezpieczeństwo, staramy się stworzyć im drugi dom, w którym ciepła bywa więcej, niż w niejednym prawdziwym domu.

Świetlica przede wszystkim pełni funkcję opiekuńczo-wychowawczą. To właśnie my - wychowawcy świetlicy decydujemy w pełni o jej prawidłowej realizacji. Stwarzamy odpowiednie warunki dla rozwoju dzieci, dbamy o ich bezpieczeństwo, organizujemy zajęcia dostosowane do możliwości dzieci, zwracając przy tym uwagę na ich zainteresowania i uzdolnienia. Wykorzystujemy też różnorodne formy pracy, staramy się indywidualnie traktować każdego ucznia, interesujemy się jego problemami, sytuacją rodzinną i wspólnie szukamy najwłaściwszych rozwiązań tych problemów. Stwarzamy podczas zajęć warunki do uzewnętrzniania emocji zarówno pozytywnych, jak i przykrych dla dzieci, które staramy się wyciszać poprzez odpowiednio dobrane zajęcia i zabawy z elementami socjoterapii.

Praca nasza widoczna jest również na forum szkoły. Udział w pracach zespołu wychowawczego stwarza możliwość do współdecydowania w sprawach wychowawczych uczniów.

Tradycją stało się, iż my także od lat zajmujemy się organizowaniem wypoczynku zimowego szkole. Najczęstszymi uczestnikami tej formy wypoczynku są nasi wychowankowie ze świetlicy. Zawsze staramy się stworzyć interesujący program, aby przyniósł wiele radości naszym podopiecznym.

Uważam, że wszystko to sprawia, iż będąc wychowawcą czuję się odpowiedzialna za to, co dzieje się w naszych grupach, a także w szkole. Twierdzę, że praca dydaktyczno-wychowawcza i opiekuńcza w naszej szkole jest na bardzo wysokim poziomie. Dyrekcja szkoły jest otwarta na propozycje i zmiany, a o wszelkich poczynaniach decydują nauczyciele. Myślę, że wypełniamy zadania, jakie narzuciła reforma oświaty i wywiązujemy się z nich najlepiej jak potrafimy.

         
     
           
Strona główna Opinie W sieci Downloads Publikacje O stronie