Coraz częściej dorośli, rodzice, nauczyciele, mimo usilnych zabiegów, nie potrafią poradzić sobie ze wzrastającą agresją. Co jest przyczyną takich zachowań? Świat, w którym żyjemy, bardzo często stawia nas w sytuacji, w której czujemy się niepewnie, jesteśmy rozczarowani. Nie zawsze możemy zaspokoić potrzeby swoje i najbliższych. Rodzice starają się stworzyć dzieciom jak najlepsze warunki, w których bezstresowo mogłyby przeżyć beztroskie dzieciństwo. Chronią więc swoje pociechy przed wszystkimi złymi doświadczeniami, zaspokajają potrzeby, ale też i zachcianki. Nie chcą, by ich dziecko było gorsze od innych. Taka postawa rodziców może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych. Jeśli wychowanie ograniczy się tylko do zaspokojenia potrzeb materialnych to między dzieckiem i rodzicami nie rozwija się więź i porozumienie. Chociaż dziecku niczego nie brakuje, rolę wychowawcy przejmuje telewizor lub komputer. Inną przyczyną agresji wśród dzieci jest bieda. Złe warunki materialne rodziny uniemożliwiające zaspokajanie potrzeb i pragnień dziecka powodują reakcję obronną w postaci agresji, najczęściej w stosunku do młodszych kolegów. W dalszej kolejności to wpływ środków masowego przekazu na dzieci, preferujących okrucieństwo i przemoc. Niektórzy rodzice mniej lub bardziej świadomie aprobują agresywne zachowania dzieci, traktując je jako formę samoobrony przed wrogim otoczeniem. Przyczyną agresywnego zachowania może być również szkoła, a w szczególności niepowodzenia w nauce. Współczesna szkoła wymaga od dzieci olbrzymiej wiedzy, umiejętności radzenia sobie w sytuacjach trudnych, ciągłego poszukiwania nowych rozwiązań. Dzieci o mniejszej odporności emocjonalnej zaczynają się w tym wszystkim gubić. Gdy dodamy do tego nauczyciela, pracującego w licznych klasach, nie mającego wielkiej możliwości dotarcia do problemów ucznia, to zachowanie agresywne bardzo często pojawia się wśród dzieci. Agresja jest komunikatem ze strony dziecka w kierunku dorosłego. W ten sposób informuje nas, że ma problemy, z którymi sobie nie radzi. Dziecko oczekuje od nas pomocy. Jak zatem pomóc takiemu dziecku? W takich sytuacjach warto się przyjrzeć własnym relacjom z dziećmi: - Ile czasu poświęcam dziecku? - Czy słyszę, co mówi do mnie dziecko? - Czy nie jest tak, że mój czas dla dziecka to moja praca - to dla Ciebie się tak poświęcam. - Jak często bawię się z moim dzieckiem? - Jak często czytam mu książki na dobranoc? - W jaki sposób zwracam się do mojego dziecka, jakich słów używam? - Czy są to słowa, które ranią: ty głupku, odejdź, zamknij się, przestań, nie mam czasu, ty nigdy..., ty zawsze... - Czy są to słowa, które pomagają: cieszę się, że jesteś, kocham cię, rozumiem cię, słucham cię, jestem z tobą, dziękuję, proszę, przepraszam...? Wielu się zapyta, czy ma to jakieś znaczenie? Ma i to ogromne, gdyż słowa wciąż powtarzane determinują całe dorosłe życie człowieka. Nie zapominajmy, że dziecko wierzy we wszystko, co mówią im rodzice lub inni ważni dla niego dorośli. Dzieci, którym poświęca się zbyt mało czasu, są zwykle mało tolerancyjne, niewrażliwe na krzywdę ludzką, bywają bezwzględne w egzekwowaniu tego, co ich zdaniem im się należy. Nie zapominajmy również, że słowa ranią równie mocno jak pięść. Jednak różnica polega na tym, iż siniaki znikają, a urazy psychiczne nie! Dlatego zatrzymajmy się i posłuchajmy, co mówimy naszym dzieciom. Przede wszystkim jednak sami bądźmy modelem nie agresywnego zachowania.
Literatura: - Faber A., Mazlish E. (1996), Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, Poznań.
- Gordo T. (1996), Wychowanie bez porażek w szkole, Instytut wydawniczy PAX, Warszawa.
- Grochulska J. (1998), Reedukacja dzieci agresywnych, Warszawa.
- Latini J. (1995), Czy człowiek jest istotą łagodną?, Warszawa.
- Makowska J. (1998), Dzieci trudne do kochania, WSiP Warszawa.
- Ranschburg J. (1993), Lęk, gniew, agresja, WSiP Warszawa.
|