Działa tylko w IE - sorry!    
     

Przygoda z teatrem

Maria Domagała


Staramy się, aby nasze przedszkole było miejscem atrakcyjnym dla dzieci i rodziców, a przy tym zapewniało wszechstronny rozwój psychofizyczny każdemu wychowankowi. Zauważyłyśmy, że przedszkolaki nie tylko wiedzą coraz więcej, ale mają również inne zainteresowania i oczekiwania wobec przedszkola. Wszystkie dotychczasowe osiągnięcia w pracy z dziećmi dostarczają nam wiele zadowolenia, a jednocześnie wyzwalają w nas potrzebę poszukiwania nowych form działania.

Dlaczego wybrałyśmy teatr?

Wszyscy dobrze znamy i pamiętamy z dzieciństwa zaczarowany świat baśni, który fascynował, czasami przerażał, ale przede wszystkim dodawał nam otuchy, bo pozwalał wierzyć, że dobro zwycięży zło. Baśń istnieje od pradziejów i przekazywana z pokolenia na pokolenie doskonale spełnia funkcję wychowawczą. Dzisiaj w dobie pośpiechu, komputeryzacji, gonitwy za pieniądzem, zanika w rodzinach tradycja opowiadania dzieciom bajek. W wielu domach telewizor, czy gra komputerowa pełni rolę niani. Dzieci oglądają w nich różne koszmarne stwory, roboty, sceny o dużej zawartości grozy i strachu, które ujemnie odbijają się na pracy systemu nerwowego naszych maluchów.

Wobec takiej sytuacji postanowiłyśmy zaszczepić dzieciom zamiłowanie do baśni. Mamy świadomość, że zawarty w nich morał jest oczywisty, zrozumiały dla wszystkich dzieci, nawet tych najmłodszych i stanowić może podwaliny dla kształtującego się w nich kodeksu moralnego. Wiemy, że to odpowiedzialne zadanie. Podjęłyśmy je celowo, starając się dotrzeć do serc i umysłów dziecięcych przede wszystkim poprzez przeżycia emocjonalne i wyobraźnię.

Mikołajki, to okres sprzyjający robieniu najbliższym niespodzianek, toteż cykl naszych przedstawień obrał hasło:"Mikołajkowy upominek - czyli nauczyciele dzieciom".

Nasza przygoda z teatrem trwała cztery lata. Każdy rok zaowocował wystawieniem przez nas jednej bajki. Jesteśmy przedszkolem cztero-oddziałowym, posiadamy dobre warunki lokalowe, stąd wyznaczenie miejsca na scenę nie sprawiło kłopotu. Stanowimy wraz z dyrektorem siedmioosobowy zespół nauczycieli i decyzją koleżanek, mnie przypadła rola reżysera, scenarzysty i scenografa całego przedsięwzięcia. I tak, w dużym holu na piętrze powstawały kolejno dekoracje do Kopciuszka, Jasia i Małgosi, Czerwonego Kapturka i wystawionej ostatnio bajki - Królewny Śnieżki.

Miesięczne przygotowania do poszczególnych premier obejmowały: podział ról, dobór strojów, wykonanie scenografii no i przede wszystkim intensywne próby z tekstem na scenie. Choć nasze spotkania odbywały się popołudniami, po godzinach pracy, czasem do późnego wieczora, to dostarczały nam zawsze wielu przeżyć, radości i satysfakcji z powstającego dzieła.

W stworzeniu całego przedsięwzięcia niejednokrotnie pomagali nam rodzice naszych przedszkolaków, dostarczając rekwizyty, elementy strojów czy dekoracji. Nieocenioną pomocą przy zakupie potrzebnych materiałów do scenografii, były fundusze zbierane za surówki, które dzieci wykonywały z okazji rodzinnej biesiady przy ognisku w październiku.

Istnieje znane powiedzenie, że teatr dla dzieci należy robić, jak dla dorosłych, tylko, że lepiej. Tak też, kiedy role były opanowane, scenografia dopieszczona, a podkład muzyczny, efekty dźwiękowe i oświetlenie odpowiednio dobrane - odbywała się premiera dla naszych kochanych wychowanków, ich rodziców i dziadków. Potem "sztuka" nie schodziła z afisza co najmniej przez tydzień, gdyż gościliśmy zawsze dzieci i nauczycieli z szamotulskich przedszkoli, szkół podstawowych, nasze rodziny, władze samorządowe i kuratoryjne, związki zawodowe oraz nauczycieli - emerytów, niejednokrotnie naszych wychowawców.

Radość i zadowolenie, jakie odczuwałyśmy po każdym występie trudno opisać, ale jedno wiemy na pewno: zachwyt, uśmiech, czasem łzy wzruszenia oraz okrzyki, które same wyrywały się z dziecięcych ust w momentach szczególnych emocji, były dla nas, oprócz gorących braw, najlepszą nagrodą.
Zaproszeni goście pytali często: Że wam się chce?
My zawsze odpowiadałyśmy: Tak, bo wiemy, że warto!!

Rozdając dzieciom autografy, czułyśmy się przez chwilę prawdziwymi aktorkami, mimo to zdawałyśmy sobie sprawę, że do profesjonalistów trochę nam brakuje, ale ten nie popełnia błędów, kto wcale nie podejmuje działań.

Myślę, że role dobrane do predyspozycji osobistych każdej z koleżanek, przemawiały na korzyść naszych występów. Wiemy to z komentarzy rodziców, gości, a przede wszystkim z ocen naszych dzieci. Bo któż może przemawiać do dzieci bardziej, niż jego ukochana pani w roli królewny, leśniczego, krasnoludka, Kopciuszka, Jasia, Małgosi, Czerwonego Kapturka czy wilka lub pani dyrektor jako królewicz, babcia, czy Baba Jaga. Po przedstawieniach dzieci jeszcze długo odzwierciedlały swoje przeżycia w różnorodnych pracach plastycznych i własnych interpretacjach oglądanych bajek.

Śmiało możemy zaryzykować stwierdzenie, że założony przez nas cel został osiągnięty. Ktoś mógłby powiedzieć - bajka w przedszkolu, to przecież zwykła codzienna sprawa! Tak, ale także wymaga wiedzy, przygotowania się, a nade wszystko wyczucia i umiejętności wspólnego z dziećmi przeniesienia się do cudownej krainy marzeń.

         
     
           
Strona główna Opinie W sieci Downloads Publikacje O stronie