Działa tylko w IE - sorry!    
     

Kościół Katolicki na przełomie wieków -
- wyzwania dla duchownych i świeckich

ks. mgr Grzegorz Polasz


"Kościół katolicki jest wspólnotą wiary, nadziei i miłości"- mówi Ojciec Święty Jan Paweł II. Choć dla wielu katolików słowo "kościół" oznacza tylko instytucję, a więc widzą w nim wyłącznie to co jest "zewnętrzne" - budowle, hierarchię, ustawy, myślą o wpływach, o autorytecie i o wielkich uroczystościach. Ale to nie one stanowią istotę Kościoła, choć niewątpliwie są jednymi z wielu jego cech partycypujących.

Celem istnienia Kościoła Katolickiego jest prowadzenie ludzi do zbawienia. Ludzie poprzez Kościół i w Kościele powinni odkryć jaki sens nadał Bóg ich życiu. Winni sobie uświadomić, że Bóg ich kocha i na tę miłość mają odpowiedzieć.

Kościoła nie byłoby bez Chrystusa. W Nim ma on swoje źródło. Posłany przez Boga, Kościół jest odzwierciedleniem miłości Boga do ludzi. Kościół przyjął tę misje i prowadzi ją dalej. Sobór Watykański II ujął to w słowach:
"Chrystus jest światłem narodów. Kościół zaś jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego".*

Owo bycie "znakiem i narzędziem" może być urzeczywistniane tylko wówczas, gdy Kościół ustrzeże swoich czterech kardynalnych cech o których mówi Wielkie Nicejskie Wyznanie Wiary:


Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski.

Dla uaktualnienia tego depozytu wiary Urząd Nauczycielski Kościoła wystosował w Roku Jubileuszowym 2000 deklarację Dominus Iesus, która w sposób niezwykle klarowny mówi o właściwym rozumieniu misji Kościoła i jest wymownym drogowskazem, co do doktrynalnego oblicza Kościoła Katolickiego w nowym tysiącleciu chrześcijaństwa.

Moc sformułowań w niej zawartych wywołała szeroką falę krytyki ze strony tzw. "postępowych" ekumenistów, którzy zarzucają Stolicy Apostolskiej, iż przez zbyt radykalną, ich zdaniem, wymowę dokumentu zamknęła ona wiele dróg dialogu z innymi wyznaniami, a w szczególności z protestantyzmem. Argument "antyekumeniczności" deklaracji Dommus Iesus jest fałszywy, gdyż wypływa z takiego rozumienia ekumenizmu, w którym w imię specyficznie pojętej jedności można przemilczeć lub jawnie odrzucić pewne kolidujące z nadrzędną ideą jedności kwestie fundamentalne wypływające z Tradycji i Nauczania Kościoła.
Stolica Apostolska poprzez wymowę tego dokumentu, potwierdzającą wielowiekowe nauczanie Kościoła Katolickiego, wzywa tak duchownych jak i świeckich, aby w Trzecim Tysiącleciu Chrześcijaństwa oparli się zalewowi filozofii postmodernizmu, która głosząc relatywizm poznawczy i moralny, odrzucenie tradycji i nieaktualność etyki chrześcijańskiej propagując hedonizm - wdziera się także w życie religijne katolików,** popychając ich pod pozorem szeroko rozumianej jedności do całkowitego zatracenia wiary katolickiej lub w łagodniejszej formie do jej protestantyzacji. W efekcie prowadzi to do zlewania się wszystkich religii dziś istniejących w jeden pseudoreligijny nurt zwany New Age, będący rzeczywiście zakamuflowanym neopogaństwem.***
Ten głos o obronę, niewątpliwie zagrożonego mimo wchodzenia w trzecie tysiąclecie swojego istnienia Kościoła Katolickiego, wiąże się bezsprzecznie z ewangelicznymi słowami Pana Jezusa: "Wypłyń na głębię" (Łk 5,4) będącymi leit motiv'em listu apostolskiego Ojca Świętego Jana Pawła II Novo Millenio Ineunte.
To oparte na słowach Chrystusa papieskie wezwanie zachęca do odkrycia ponownie - nawet mimo wcześniej nieudanych prób - wiary Chrystusowej i jej bogactwa, do odkrycia Bożej miłości do człowieka, oraz obliguje do znalezienia wypływającej prosto z serca, autentycznej odpowiedzi na tę Bezkresną Miłość.

"Wypłynięcie na głębię" ma być dla nas niejako dwuzakresowe. Pierwsza płaszczyzna to autorefleksja, zagłębienie się w siebie mające na celu "wyłowienie" obrazu Dziecka Bożego, odszukanie istoty człowieczeństwa mającej swoje źródło w Bogu Stwórcy. Zaś druga sfera, nie mogąca prawdziwie zaistnieć bez pierwszej, to obdarowywanie otaczających nas ludzi "głębią Chrystusowej Prawdy", którą odkryliśmy i nią żyjemy czyli ewangelizacja. Głoszenie własnym życiem Ewangelii ma być opozycją dla płycizny moralnej i kulturowej generowanej przez zsekularyzowany świat "wielkich autorytetów", który przez mass media sprawuje "rządy dusz" nad społeczeństwami stymulując ich poczynania w oparciu o najniższe instynkty, degradując ostatecznie godność Dzieci Bożych w milionach ludzi na całej ziemi.

Właśnie te dwa dokumenty - deklaracja Dominus Iesus i list apostolski Novo Millenio Ineunte są wyznacznikami wszelkich poczynań katolików duchownych i świeckich.
Sfery działania osób konsekrowanych i laikatu winny się wzajemnie przenikać i uzupełniać, jednocześnie być adekwatne do stanu w jakim dana osoba żyje. Każdy katolik powinien być na horyzoncie własnego powołania defensorem nagromadzonej przez dwa tysiąclecia tradycji i żywotności katolicyzmu. Jednakże winien również, ufając bezgranicznie Chrystusowi "wypłynąć na głębię", przełamując paraliżujący strach i niepewność, by w Miłości odkrywać Prawdę, aby z huczącego burzą morza zła, prowadzić przez fale życia do Portu Zbawienia duszę swoją i bliźnich.


   *  Por. Konstytucja dogmatyczna o Kościele. 1.
  **  Por. H. Kiereś, Personalizm czy socjalizm? U podstaw życia społecznego. Radom 2001.
 ***  Por. ks. A. Zwoliński, Tajemne niemoce, Warszawa 2000.
         
     
           
Strona główna Opinie W sieci Downloads Publikacje O stronie