Działa tylko w IE - sorry!    
     

Mamo, tato pomóż mi poznać świat


Dziecko nasze jest dzieckiem "specjalnej troski". Jest niezaradne i niesamodzielne, wymaga szczególnej opieki wychowawczo - rewalidacyjnej. Jego ubogie wyobrażenia o otaczającym je świecie, różne formy reagowania na bodźce, ograniczone zdolności umysłowe oraz umiejętności i nieprzystosowanie społeczne utrudniają mu normalną egzystencję w środowisku. Nie jest ono zdolne do przyswojenia sobie normalnych reakcji, umiejętności i wiadomości. W zdobywaniu wiadomości o otaczającym świecie trzeba mu pomóc. Czasami odnosimy wrażenie, że dziecko domaga się tego, mówi pod naszym adresem: "...pomóż mi poznać świat". Chcąc mu ten świat przybliżyć musimy współdziałać z dzieckiem, włączyć się czynnie do nauki poznawania przez nie świata. Nie wystarczy więc otoczyć je najtroskliwszą opieką. Trzeba mu udostępnić bliski kontakt z otaczającym je światem i to tak, by mogło poznawać ten świat wszystkimi zmysłami. Kontakty dziecka "specjalnej troski" z przyrodą są szczególnie ważne ze względu na to, że wzbogacają jego psychikę szczególnie wszechstronnie. Oprócz nowych spojrzeń oddziałują na sferę poznawcza i emocjonalną. Zwolnione tempo spostrzegania naszego dziecka jest przeszkodą w szybkim poznawaniu otaczających je zjawisk, w wyodrębnianiu spośród nich przedmiotów posiadających istotniejsze znaczenie w celu dokładniejszego ich poznania. Poznanie otaczającej rzeczywistości utrudnia dziecku wąski zakres spostrzegania - zwłaszcza łączenie w jedną całość tego co widzi. Musimy pamiętać o tym, że dziecko nasze oglądając pewien fragment otoczenia wyraźnie spostrzega znacznie mniejszą ilość przedmiotów, a przedmioty położone obok widzi mniej wyraźnie i niedokładnie. Krąg pełnej świadomości intelektualnej przy postrzeganiu jest mniejszy niż u dziecka normalnie rozwiniętego. Z otaczającej rzeczywistości widzi tylko pewną ilość przedmiotów, zwłaszcza przedmioty duże i najbliżej położone, nie dostrzega natomiast (lub bardzo mgliście) przedmiotów małych i słabo wyróżniających się od otoczenia. Spostrzeżenia są mniej dokładne i mniej zgodne z rzeczywistością, gdy oglądany fragment znajduje się dalej. Najłatwiej wyodrębnia cechy związane z powierzchnią przedmiotów: połysk, barwę, malowane wzory itp.

Stosunkowo łatwo ujmuje cechy związane z wielkością, a trudniej w sposób właściwy określa kształt. Unika nazw, opisów wyodrębnionych części i określania cech, zadawalając się jedynie wskazaniem ich. Chcąc mu przybliżyć świat, musimy wiedzieć jak mu w tym pomóc.

Podstawą poznania naszego dziecka jest spostrzeżenie, które stopniowo z mętnego i niedokładnego rozwija się w jasne i prowadzi do coraz to dokładniejszych wyobrażeń, pojęć, wniosków i sądów. Im lepsze i dokładniejsze jest działanie zmysłów, tym dokładniejsze jest pojęcie o otaczającym świecie. Dlatego też w wychowaniu dziecka o obniżonej sprawności umysłowej, u którego albo wszystkie, albo niektóre zmysły niedostatecznie przyjmują wrażenia świata zewnętrznego, szczególny nacisk kładziemy na kształcenie zmysłów. Umiejętnie kierujemy pracą wychowawczą dostosowując się do jego poziomu intelektualnego i zainteresowania, zachęcając do pokonywania trudności, wykorzystując wrodzony dziecku popęd do ruchu i naśladownictwa. Ćwiczenia zmysłów naszego dziecka winny być stosowane na każdym kroku, przy każdej sposobności.

Gdy chcemy np. dać dziecku dokładne pojęcie o jakimś przedmiocie, to nie wystarczy pokazać dany przedmiot lub o nim opowiadać, lecz do współpracy w poznawaniu dopuścić kolejno wszystkie zmysły, które w danym przypadku odegrać mogą pewną rolę. Gdy np. chcemy dać dziecku dokładne pojęcie o jakimś owocu to najpierw wchodzi tu w grę zmysł wzroku, którym dziecko postrzega kształty, barwę, wielkość, następnie zmysł czuciowy - dotyk, dzięki któremu dziecko odczuje bryłowatość, wreszcie zmysł smaku, węchu, słuchu - a dopiero wszystko to razem stanowi o dokładnym pojęciu i poznaniu danego przedmiotu.

Dziecko upośledzone umysłowo powinno więc spostrzegać wielozmysłowo, to jest jednocześnie patrzeć, dotykać, wąchać, ważyć w ręku, smakować itp. Tylko tą drogą kształtuje się ogólne pojęcie przedmiotu. W przeciwnym razie dziecko uzyskuje zaledwie mechaniczne skojarzenie zewnętrznego wyglądu przedmiotu i jego nazwę. Dziecko powinno odebrać wrażenia możliwie wszystkimi zmysłami.

W procesie poznawczym dziecka specjalnej troski najważniejszą rolę odgrywa bezpośrednie zetknięcie się jego ze zjawiskami i prawdziwym przedmiotem w naturalnym środowisku - co dostarcza sporej ilości spostrzeżeń i doświadczeń. Dziecko nasze bowiem szczególnie rozumie tylko to, co jest mu poglądowo, obrazowo podane w formie interesującej, a dostosowanej do struktury i poziomu rozwoju, co może poznać dokładniej wszystkimi zmysłami.

Czas obserwacji, który powinien być przyjemnym przeżyciem, nie może być zbyt długi, gdyż zmęczy to dziecko. Dziecko musi mieć jak największy zasób bezpośrednich wrażeń zmysłowych, przeżyć i doświadczeń. Nasze słowa mają duże znaczenie dla wytworzenia się w umyśle dziecka pierwszych skojarzeń obserwowanego przedmiotu i z jego nazwą.

Pierwszą pomocą naukową w procesie poznawczym naszego dziecka jest udostępnienie mu w czasie np. spaceru bezpośredniego kontaktu z przyrodą, z życiem ludzi i zwierząt, z konkretnym, dostępnym zjawiskiem i prawdziwym przedmiotem w jego naturalnym otoczeniu np. pies w budzie, pies biegający, leżący, siedzący, pies duży, mały, o różnej sierści i wyglądzie - oglądany przez dziecko w różnych sytuacjach. Druga pomocą naukową w procesie poznawania przez nasze dziecko jest konkretny przedmiot wyizolowany z naturalnego środowiska, przywieziony do domu, dany dziecku do ręki dla dokładniejszego poznania, do poznania bezpośredniego - np. pies oglądany z bliska.

Dalszymi pomocami naukowymi mogą być różnorodne obrazy, książeczki z odpowiednio dobranymi ilustracjami, loteryjki, wyświetlane przeźrocza, śpiewane piosenki, recytowane wierszyki o poznawanym przedmiocie itp., które w miarę możności możemy swemu dziecku dostarczyć. Wszystko to ma służyć do wszechstronnego poznania, przyczynić się do ukształtowania właściwego i pełnego obrazu w umyśle dziecka.

W czasie tych obserwacji jasno i dokładnie określamy dziecku zadania do obserwacji, kontrolujemy rozumienie tych zadań i sposób realizacji, zwracając uwagę na błędne spostrzeżenia. Początkowo uczymy kolejnego wyodrębniania składowych części i ich cech np. od lewej strony do prawej, od góry do dołu, a później kolejnego wyodrębniania części najważniejszych i mniej ważnych w danym przedmiocie, a w końcu wyróżniania elementów wchodzących w skład wyodrębnionych części.

Po przeprowadzeniu analizy razem z dzieckiem syntetycznie ujmujemy przedmiot: łącząc wyodrębnione części, pokazując ich rolę i wzajemne powiązanie. W toku poznawania bowiem istotne jest dostrzeganie nie tylko części składowych, lecz i charakterystycznych cech oraz właściwości przedmiotu. Żądamy od dziecka opisywania wyodrębnionych części, podawania ich właściwości itp. zapamiętywania coraz większej ilości nazw, wskazywania na różnice i podobieństwa przy porównywaniu z innym przedmiotami i zjawiskami, kojarzenia z tym, co poprzednio dziecko już widziało. Oczywiście należy sobie zdać sprawę, że trudności w spostrzeganiu, tworzeniu pojęć i wyciąganiu wniosków prowadzą do tego, że wiadomości dziecka upośledzonego z otaczającym go światem nie są pełne ani powiązane w sposób logiczny.

Wszelkie pojęcia kształtują się na podstawie przedmiotów znajdujących się w najbliższym otoczeniu dziecka i w toku gromadzenia przez dziecko różnorodnych doświadczeń. Zapoznając dziecko z przedmiotami z najbliższego otoczenia stosujemy w miarę możności różnorodne ćwiczenia zmysłów doprowadzające do coraz dokładniejszego wyróżniania cech przestrzennych, czasowych i ilościowych. Najłatwiej dziecku wpada w oczy wielkość przedmiotu, jego kształt i barwa. Stosowanie klocków i mozaik geometrycznych pozwala np. na poznawanie ich właściwości jak: kształt, grubość, kolor. Podczas spacerów i różnych zajęć dziecka zwracajmy uwagę na czas trwania zjawisk, tempo wykonywania np. ptak leci prędko, coś robimy powoli, idziemy długo itp. Wyrabiajmy orientację w rozkładzie dnia np. po śniadaniu, przed obiadem, rano, wieczór. W powiązaniu z działaniem dziecka wzbogacajmy jego słownik wyrazami i zwrotami oznaczającymi najprostsze stosunki czasowe i przestrzenne: wyżej, niżej, w górę, w dół, na prawo, na lewo, najpierw, później, dalej, na początku, na końcu itp. Zwracając uwagę dziecka na położenie wzajemne przedmiotów, wprowadzajmy przy okazji określenia: pod, nad, na, za, wyżej, niżej itp. Uczmy umiejętności komunikowania swoich doświadczeń za pomocą słowa.

U dzieci "specjalnej troski" bardzo często występują różnego rodzaju zaburzenia mowy utrudniające im kontakt słowny z otoczeniem. Rozumienie nie zawsze idzie w parze z umiejętnością wysławiania się, co często wprowadza dziecko w stan podniecenia i zniecierpliwienia. Spragnione kontaktu słownego bardzo często wpada w złość, wzmaga się jego ruchliwość, próbuje dopełnić swój język mową gestów. W tej sytuacji traktujmy dziecko wyrozumiale, starając się zrozumieć jego język, dźwięk jego mowy, aby je najlepiej zrozumieć i właściwie reagować. Dziecko musi słyszeć słowa, by je sobie przyswajać. Wykorzystujmy więc wszelkie okazje do rozmowy z dzieckiem, czy to podczas zabawy, czy podczas spacerów, ażeby miało z czego czerpać, ucząc się coraz to nowych nazw przedmiotów i czynności. Opowiadajmy dziecku prostymi słowami bajeczki i historyjki z sytuacjami zaczerpniętymi z życia codziennego, w których występują bliskie postacie jak: mama, tata, babcia, brat lub siostra, ulubione zwierzątko, czy też zabawki - ale tak, by akcja była bardzo prosta i bohaterów niewielu, by dziecko podążało za wątkiem, aby występowały wyrazy dźwiękonaśladowcze, np. by dziecko mogło zademonstrować jak zaszczekał pies, zaklekotał bocian itp. Aby wzbogacić sferę uczuciową naszego dziecka opowiadajmy żywo, barwnie i z przejęciem. Cierpliwie odpowiadajmy na jego pytania nawet, gdy są banalne.

Dajmy dziecku książeczki do oglądania, a oglądając razem z nim wymagajmy pokazywania różnych przedmiotów, pokazując jednocześnie te same przedmioty, (jeśli to możliwe) w rzeczywistości. Prowokując dziecko do mówienia stawiajmy pytania: co się dzieje - zachęcając je do wypowiadania się: "co się dzieje, co robi ten chłopczyk, czy ta dziewczynka" - przy czym wzbogacajmy słownik dziecka w czasowniki.

Powinnością naszą jest również troska o jego rozwój społeczny - przystosowanie do życia społecznego. Tę umiejętność przystosowania się do otaczającego świata zdobędzie nasze dziecko w różnych okolicznościach. Wśród wielu zagadnień może najważniejszym jest wyrabianie nawyków higieniczno - porządkowych, jak między innymi sygnalizowanie swoich potrzeb fizjologicznych, samoobsługa w toalecie, sprawność w samodzielnym ubieraniu się i rozbieraniu, jedzeniu, myciu się, czynnościach porządkowych itp. Przywiązując wielką wagę do kształtowania nawyków nie zapominajmy o tym, by wymagania nasze w tym zakresie były dostosowane do możliwości dziecka, by czynności dziecka stawały się nawykiem. W prace te musimy włożyć wiele własnej pracy i cierpliwości. Przyzwyczajajmy dziecko do wykonywania drobnych nieraz czynności porządkowych, rozpoczynając od łatwych do wykonywania, a następnie coraz trudniejszych. Może to być wycieranie parapetów, rozkładanie kubeczków, talerzy, podlewanie kwiatów, mycie naczyń, wycieranie itp.

Pracując dziecko zdobywa wiele praktycznych umiejętności. Nie strofujmy dziecka za to, czego nie może jeszcze i nie potrafi wykonać. Wielokrotne powtarzanie tych samych czynności wytworzy u dziecka nawyk. Wymagając czegoś od dziecka nie ustępujmy wobec jego kaprysów, nie rozpieszczajmy zbytnio, okazujmy mu naszą stanowczość. W postępowaniu z nim wykażmy sporą dozę opanowania, cierpliwości, miłości, a przede wszystkim wiary w dziecko, w jego możliwości. Wysiłek dziecka nagradzajmy słowami uznania, uśmiechem. Ono czeka na to, jest spragnione tej odrobiny okazanego mu serca. Oceniajmy jednak wysiłek dziecka, a nie wynik jego pracy.

Pozwólmy dziecku bawić się. Dziecko wchłaniając wrażenia i spostrzeżenia zdobyte w bezpośrednim kontakcie z otaczającym je rzeczywistym światem przetwarza je następnie w zabawach.

Zabawy dostarczają mu wiele okazji do aktywizacji mowy, wzbogacania czynnego słownika, wymagają od dziecka inicjatywy, wyobraźni, wysiłku umysłowego i fizycznego, umożliwiają odprężenie, rozładowują napięcie emocjonalne. Zabawa dla dzieci specjalnej troski jest bardzo potrzebna, ma duże znaczenie dla ich rewalidacji - między innymi rozwija funkcje poznawcze; spostrzegawczość, zapamiętywanie, rozumienie sytuacji, wyobraźnię twórcza i odtwórczą, pomaga w kształtowaniu pojęć związanych z orientacją w przestrzeni. Dla dzieci specjalnej troski są one doskonałym środkiem utrwalania zdobytych przez dziecko doświadczeń, uzupełnieniem posiadanych umiejętności i pojęć - kształcą, uczą myśleć, obserwować. Są to szczególnie zabawy naśladowcze. Przeżycia zabawowe obejmują czynności podpatrzone w czasie obserwacji - ćwiczą przy tej okazji wymowę wielu nieraz nowych słów. Dajmy dziecku sporo rekwizytów, by mogło wymyślając różne zabawy naśladowcze, wykorzystywać nabyte umiejętności i wiadomości. Dobrze jest dać dziecku ubranka z guziczkami, dziurkami, tasiemkami, by w trakcie zabawy uczyło się zdejmowania, wkładania, zapinania, rozpinania, zawiązywania - ćwiczyło się coraz bardziej samodzielnym i zaradnym.

Zabawy klockami, budownictwem, przybijankami, składankami itp. są niezmiernie pożyteczne w zabiegach rewalidacyjnych dla tych dzieci o obniżonej sprawności umysłowej. Kształcą bowiem precyzję ruchów, myślenie i wyobraźnię, a przy tym rozwijają uwagę i wytrwałość, wyrabiają umiejętność pokonywania przeszkód. Stosujmy często zabawy orientacyjno - porządkowe, ćwiczące między innymi kojarzenie i pamięć. Może to być na przykład zapamiętywanie miejsc, gdzie są schowane przedmioty, kojarzenie identycznych kształtów, kolorów, figur, naśladowanie codziennych czynności dorosłych, kojarzenie i łączenie za sobą identycznych przedmiotów itp.

Dzieci o obniżonej sprawności umysłowej trzeba zachęcać do zabawy, podsuwać pomysły, zapewniać dopływ nowych wrażeń i doświadczeń, zachęcać do mówienia, nazywania przedmiotów, czynności, werbalizowania wykonywanych czynności, czuwać nad ich przebiegiem. Nie trzymajmy dziecka w izolacji - niech od samego początku wrasta w społeczeństwo poznając swoje prawa i obowiązki w stosunku do niego. Pozwólmy naszemu dziecku na kontakt z rówieśnikami, dzięki któremu nauczy się przezwyciężać swą nieśmiałość i nawiązywać bliski kontakt z otoczeniem, co ułatwi mu następnie wejście do zespołu klasowego. Uczmy dziecko współżycia i przystosowania się do innych dzieci. Wskazane są raczej zabawy z dziećmi starszymi, które obcując z nim będą jednocześnie otaczały je opieką, a nie dokuczały. Dziecko nasze w klasie życia, która poprzez swoje oddziaływanie wychowawczo-rewalidacyjne przybliży je do środowiska, a w miarę możności wprowadzi je w krąg społeczeństwa, da zasób wiedzy szkolnej, wprawdzie nie wielki, ale taki, który ma bezpośrednio zastosować do wąskiego zakresu sytuacji w jakich może się znaleźć. Wychowanie ma pomóc w zredukowaniu lęku, braku wiary we własne siły i możliwości. Aby tak się stało nasze oczekiwania muszą być dostosowane do realnego celu, który to dziecko może faktycznie osiągnąć.

Szczególny nacisk kładzie się w naszej szkole na rozwój osobisty i społeczny dziecka, na wyuczenie go samoobsługi, umiejętności porozumiewania się słownego, na uspołecznienie, przyswojenie tych czynności zawodowych, które będą niezbędne w późniejszej ewentualnej pracy w zakładach pracy chronionej.

         
     
           
Strona główna Opinie W sieci Downloads Publikacje O stronie