O zadaniach szkoły w zakresie zajęć pozalekcyjnych Jednym z zadań nowoczesnej, zreformowanej szkoły jest rozpoznawanie i rozwijanie zainteresowań i potrzeb uczniów. Warto zastanowić się, jaką część każdej lekcji nauczyciel jest w stanie przeznaczyć na realizację tego zadania w swoich, nierzadko bardzo licznych zespołach uczniowskich. Jestem pewna, że bilans wypadłby niekorzystnie. A przecież zainteresowania wychowanka mają istotne znaczenie jako wartościowe cechy osobowości i wpływają na efektywność życiowej aktywności człowieka. Nie budzi więc wątpliwości idea powoływania do życia pozalekcyjnych kół zainteresowań. Tym bardziej, że zajęcia czasu wolnego silniej oddziałują wychowawczo niż zajęcia lekcyjne. Czy aby na pewno wszędzie tam, gdzie prowadzona jest działalność pozalekcyjna, rozwijane są we właściwy sposób zainteresowania uczniów? Praktyka pokazuje, że nie. Na czym polega błąd? Dlaczego te wspaniałe, z założenia, formy przekształcają się w dodatkowe lekcje, w sposób na "zabijanie czasu"? Uważam, że nie można jednoznacznie za taki stan rzeczy obwiniać nauczycieli prowadzących owe zajęcia. Przecież angażują swój czas, chęci a nierzadko pieniądze. Tańczą, śpiewają, recytują, układają zadania, drukują krzyżówki, zagadki, kserują stosy materiałów. Dlaczego więc nie osiągają zamierzonego celu? Otóż przyczyna tkwi w całej organizacji. Zadaniem wychowawców i dyrekcji powinno być doprowadzenie do tego, by szkoła była terenem swobodnej aktywności wolnego czasu uczniów. Chodzi o szkołę bez zmory zapisywania się do z góry narzuconych kółek. Zainteresowania kilku czy kilkunastoletnich wychowanków są z reguły zmienne i zmieniają się częściej niż raz w roku. Dlatego raz wyrażona chęć udziału w jakimś kole zainteresowań nie musi trwać, można ją zmienić, przenosić na nowe zajęcia i nowe dziedziny. Tylko takie podejście do tematu spowoduje, że szkoła będzie miejscem odkrywania własnej osobowości. Musimy być świadomi również tego, że zmieniły się oczekiwania społeczeństwa względem szkoły.Szkoła tradycyjna była dostosowana do nauczania stanowiącego tylko uzupełnienie tego wychowania, które dokonywało się w sposób spójny w rodzinie, kościele, środowisku dziecka. Teraz to szkoła ma najpełniej i najskuteczniej wychowywać. Takie są oczekiwania społeczeństwa, zabieganych i zapracowanych rodziców, którzy nie mają często czasu na rozmowę z własnym dzieckiem. Aby sprostać tym wymogom, aktywność uczniów w czasie zajęć pozalekcyjnych nie może być ani wymuszona, ani reglamentowana, nie może być mało zróżnicowana, ani ograniczana. Należy zapewnić dzieciom poczucie dobrowolności podejmowania i wykonywania tych działań. Nauczyciel prowadzący za cel główny przyjąć musi zasadę dążenia do satysfakcji osobistej każdego ucznia, zrealizowania przez niego własnych motywów, osiągnięcia dobrego samopoczucia i umożliwienia rozwoju jednostki. Cel ten osiągniemy, jeśli zrezygnujemy z realizowania interesu społecznego. Samo uczestnictwo w zajęciach pozalekcyjnych jest już dla ucznia satysfakcjonujące i nie ma potrzeby osiągania celów mieszczących się poza nim. Zajęcia pozalekcyjne mogą i powinny służyć szkole poprzez powodowanie pozytywnego stosunku do szkoły, wzbudzanie i wzmacnianie więzi wychowanków z wychowawcami. Tylko ci uczniowie, którzy mają zabezpieczone poczucie "własnego ja", będą się utożsamiali ze swoją szkołą. Tylko oni zechcą spędzić w jej murach kolejne popołudnie. * * * Na dobrze zorganizowaną działalność pozalekcyjną szkoły powinno się składać kilka etapów: - Rozpoznawanie potrzeb poprzez zorganizowanie plebiscytu uczniowskiego na temat zajęć pozalekcyjnych /czego oczekują uczniowie?/ oraz giełdy propozycji /co oferuje szkoła/.
- Uruchomienie kół zainteresowań.
- Włączenie kół zainteresowań w życie szkoły.
- Analiza rocznych doświadczeń, zweryfikowanie działalności kół i potrzeby ich istnienia.
Aby mówić o pełnym sukcesie w tworzeniu sytuacji wychowawczych i organizowaniu procesów osobotwórczych w czasie zajęć pozalekcyjnych, musimy przestrzegać kilku zasad. Po pierwsze działalność ta musi być dostosowana do potrzeb i zainteresowań wychowanków oraz ich możliwości psychofizycznych. Po wtóre zajęcia muszą być atrakcyjne z punktu widzenia wychowanka. Muszą również wszechstronnie aktywizować uczniów. Wprowadzać ich w pełnienie ról poszukiwaczy i odkrywców. Praca koła zainteresowań powinna opierać się na realizowaniu zadań wysuwanych przez uczniów i w miarę rozwoju koła, zadania te powinny być coraz trudniejsze. Na koniec chciałam odnieść się do wymogu formalnego większości istniejących kół zainteresowań - liczebności. Sądzę, że magiczna liczba - 15 osób - wcale nie musi stanowić dolnej granicy uczestników. Są takie koła, które najlepiej zrealizują swoje zadania, jeśli będą liczyły nie więcej niż 10 osób. Z doświadczenia mojego (prowadziłam przez kilka lat koło polonistyczno-teatralne, obecnie redakcyjne) wynika, że zwykle na początku roku chętnych do pracy jest wielu uczniów. Co robić? Przetrzymać, nikogo nie zniechęcać, zaproponować podział pracy zgodny z zainteresowaniami i możliwościami ucznia. Z czasem zespół się wykrusza i w końcu zostają najwytrwalsi. Należy jednak bezwarunkowo likwidować te koła, które utraciły uczestników, po to, by na ich miejsce powoływać inne, lepiej rozwijające zainteresowania uczniów. |