Dotychczasowy model biblioteki szkolnej nie zawsze stwarzał możliwości wykorzystania jej we wspomaganiu procesu dydaktyczno-wychowawczego szkoły. Wprowadzona do szkół z początkiem lat osiemdziesiątych edukacja czytelnicza i informacyjna, realizowana przez bibliotekarzy bez wsparcia dyrektorów i innych nauczycieli, stała się w wielu szkołach sztuką dla sztuki o ile nie całkowitą fikcją. Program tych zajęć nie wszędzie i nie w całej rozciągłości jest realizowany w formie zajęć bibliotecznych, a to z braku zrozumienia jego ważności, jak również braku kwalifikacji niektórych bibliotekarzy. Dyrektorzy szkół nagminnie nie planują terminów lekcji bibliotecznych. Realizuje się je na zastępstwach, wyprasza godziny u nauczycieli lub zdaje się na ich zaproszenia. Powoduje to dużą przypadkowość oraz niesystematyczność ich przeprowadzania. Również postawa niektórych bibliotekarzy pozostawia wiele do życzenia. Niektórzy z nich ograniczają się jedynie do spraw warsztatowych, opracowania i udostępnienia zbiorów. Jest to działalność ważna, ale mając na uwadze specyfikę biblioteki szkolnej nie najważniejsza. Również samo przeprowadzanie lekcji przysposobienia czytelniczo-informacyjnego wymaga przygotowania merytorycznego i dydaktycznego. Niedocenianie tego faktu przez bibliotekarzy powoduje zepchnięcie biblioteki do roli mało ważnej instytucji w szkole. Brakuje również korelacji między edukacją biblioteczną a nauczaniem innych przedmiotów. Encyklopedyczny sposób nauczania nie wymaga umiejętności posługiwania się aparatem informacyjnym i użytkowania informacji. "Zachętą" do poszerzania wiedzy czy zainteresowań jest odsyłanie uczniów do konkretnych pozycji, fragmentów książek. A można by to zmienić na indywidualne polecenia wyszukiwania w katalogach książek i innych dokumentów na określone tematy. Nauczyciele na ogół są zainteresowani wykorzystaniem wiadomości i umiejętności uczniów wyniesionych z zajęć przysposobienia informacyjno-czytelniczego, toteż nie utrwalone w naturalny sposób szybko zacierają się w pamięci jako rzecz właściwie w procesie uczenia się nieprzydatna. Reforma oświaty ma wprowadzić polską szkołę w XXI wiek i biblioteka szkolna również musi zmienić swoje oblicze. Nowoczesna biblioteka w nowoczesnej szkole powinna zmierzać do przekształcenia się w centrum dydaktyczne lub przynajmniej pracownię interdyscyplinarną. Nowoczesna szkoła, to taka, która potrafi przygotować ucznia do sprostania wyzwaniom współczesności, cechującej się szybkim rozwojem nauki i techniki. Powinna umotywować go do kształcenia się ustawicznego i wyposażyć w odpowiednie kompetencje samokształceniowe, by chciał i potrafił ciągle doskonalić się zawodowo, a nawet w razie potrzeby przekwalifikować się. Należy odejść od encyklopedycznego nauczania na rzecz kształcenia umiejętności rozwiązywania problemów i samodzielnego zdobywania wiedzy, niezbędnej w ich rozwiązywaniu. Szkoła nowoczesna powinna stosować nauczanie zindywidualizowane, uwzlędniając zdolności i zainteresowania wychowanków. Dlatego też w zreformowanej szkole należy położyć duży nacisk na edukację samokształceniową, w tym czytelniczą i medialną. Dużą rolę mogą odegrać tu nauczyciele-bibliotekarze. W nowych podstawach programowych wszystkich przedmiotów nauczania mają być wpisane zadania i kompetencje z zakresu edukacji czytelniczej i medialnej. Oznacza to, że nauczyciele powinni uwzględniać ją w nauczaniu swojego przedmiotu lub bloku przedmiotowego. Napisałam "powinni", ponieważ nie mam przekonania, czy rzeczywiście nasi pedagodzy docenią wagę problemu. W zasadzie nic nie stało na przeszkodzie, aby i do tej pory nauczyciele wykorzystywali na swoich lekcjach nabyte przez uczniów wiadomosci i umiejętności, jakie wynieśli z lekcji bibliotecznych. Na zajęciach takich młody człowiek nie tylko uczy się korzystać z biblioteki, jej warsztatu informacyjnego, lecz również poznaje zasady organizowania pracy samokształceniowej, uczy się samodzielnie wyszukiwać odpowiednią literaturę, sporządzać notatki, referować zdobyte wiadomości. Byłoby dobrze, gdyby każdy nauczyciel w każdej klasie, w której uczy, przeprowadził przynajmniej raz w roku zajęcia w bibliotece wykorzystując te wszystkie umiejętności ucznia. Nie jest to nakładanie nowych obowiązków na nauczyciela, przecież program nauczania można realizować różnymi metodami. Pracuję, jako bibliotekarka w liceum i nie ma dla mnie ważniejszej rzeczy niż praca z młodzieżą i nauczanie jej podstaw samodzielnej pracy. Liceum ma przygotować ucznia do dalszej edukacji na wyższym szczeblu. Nauka na wyższych studiach opiera się przede wszystkim na samodzielnej pracy studenta, właśnie w szkole średniej jest czas na to, aby go do takiej pracy przygotować. |