W placówce leczniczej pojęcie "szkoła" ma nieco inne znaczenie niż to, które zwykle wiążemy z tą nazwą. Nauka i wychowanie przeplata się tu z leczeniem, terapią, różnymi formami pomocy i wspierania dziecka w zaakceptowaniu własnej, przewlekłej choroby i wynikających z tego ograniczeń. Istnienie szkoły w szpitalu pozwala dziecku kontynuować naukę, ale nie jest to, z pewnością, główny i jedyny cel tej placówki. I chociaż szkolnictwo przyszpitalne liczy sobie w Polsce ponad 50 lat, to świadomość o jego funkcjonowaniu w społeczeństwie jest raczej niewielka. Nawet dziś, konieczność przywiezienia książek i zeszytów do szpitala, budzi u dzieci i ich rodziców prawdziwe zdziwienie. W wojewódzkim Zespole Reumatologicznym szkoła przyszpitalna istnieje od 45 lat. Jej los w naturalny sposób był i jest nadal związany z dziejami dwóch działających tu oddziałów dla dzieci z problemami reumatologicznymi. Walka z chorobą gośćcową wymaga częstych i długotrwałych pobytów w placówce. Wielu pacjentów, lecząc się mogło otrzymać tu promocję do kolejnej klasy, niektórzy nawet uzyskali świadectwo ukończenia szkoły podstawowej. To właśnie potrzeby chorego dziecka determinowały organizację szkoły, sposób jej funkcjonowania oraz formy i metody pracy nauczycieli. Zadaniem i rolą szkoły, przez te wszystkie lata, było podążanie i dostosowywanie się do wszelkich zmian zachodzących w pracy oddziału szpitalnego i sanatoryjnego. Mimo to zespół nauczycieli potrafił wypracować własny styl, pewne tradycje i zwyczaje oraz odrębny sposób pracy z dzieckiem chorym. Początki działalności szkoły sięgają 1957 roku kiedy to, w zorganizowanym przez doktor Jadwigę Titz-Kosko, Szpitalu Reumatologicznym w Sopocie utworzono niewielki oddział dziecięcy. Potrzeba była wielka, bowiem w latach powojennych gorączka reumatyczna prowadziła często do uszkodzenia serca i stawała się przyczyną licznych zgonów dzieci i młodzieży. Oddział początkowo dysponował 30 miejscami i mimo skromnych warunków lokalowych wygospodarował dla dzieci salkę na naukę i zajęcia pozalekcyjne. Dokładnie 1 kwietnia 1957 roku uruchomiono w szpitalu szkołę podstawową, a pierwszym jej kierownikiem została Janina Janas, od września funkcję tą przekazano Jadwidze Jędrzejczyk. Szkoła zatrudniała pięciu nauczycieli i przedszkolankę. Jedna sala musiała służyć jednocześnie za klasę lekcyjną, świetlicę, kancelarię i magazyn. Pracownicy czynili wszelkie starania, aby pobyt dziecka w szpitalu nie oznaczał izolacji od świata zewnętrznego. Na początku lat 60-tych powstała tu drużyna harcerska. Patronat nad szkołą pełniła załoga m/s "Kapitan Kosko". Dzieci otrzymywały od marynarzy, nie tylko pocztówki z podróży, ale również w czasie odwiedzin, atrakcyjne upominki. W okresie tym rozpoczęła się też ciekawa współpraca z redakcją "Wieczoru Wybrzeża". Kolejną, istotną datą w życiu szkoły był rok 1963, kiedy to na jeden rok szkolny placówka stała się filią Szkoły Podstawowej nr 8 w Sopocie. Dotychczasowy kierownik zrezygnował ze swej funkcji, a stanowisko to objęła Zofia Bukowska. Nowe karty w życiu szkoły otworzyło powstanie w Sopocie oddziału sanatoryjnego dla dzieci z chorobą reumatyczną. Placówka taka istniała już wcześniej w Cetniewie, ale nieustannie poszukiwano korzystniejszej lokalizacji. Efekt tych poszukiwań był pewnym kompromisem, bowiem nowa sopocka siedziba wiązała się z cyklicznym przerywaniem działalności na sezon letni, gdyż mieściła się kolejno w dwóch ośrodkach wczasowych w Sopocie i Jelitkowie. Dla szkoły oznaczało to objęcie opieką ponad stu młodych pacjentów o nieco innych możliwościach wysiłkowych i potrzebach niż dzieci z oddziału szpitalnego. Praca w sanatorium przebiegała w systemie turnusowym. Od 1972 roku pracownicy pedagogiczni służby zdrowia zaczęli podlegać resortowi oświaty i tym samym szkoła formalnie przejęła obowiązek organizowania zajęć pozalekcyjnych i terapeutycznych dla wychowanków. W 1976 roku oddział dziecięcy przeniósł się do pomieszczeń w budynku po Szkole Muzycznej, a szkoła zyskała ładne sale lekcyjne, dobrze wyposażone w sprzęt i pomoce dydaktyczne. Po wielu latach prowadzenia szkoły na emeryturę przeszła Zofia Bukowska, a jej następcą została Anna Tułodziecka. Przez te wszystkie lata szkoła rozwijała się i w roku 1977 działają w niej już 4 zespoły szkolne, 3 wychowawcze i 1 przedszkolny w szpitalu oraz 7 szkolnych i 6 wychowawczych w sanatorium. Obejmują one jednocześnie opieką ponad 150 dzieci. Okres "jelitkowski" w pracy wychowawczej szkoły, to rozwój różnych form terapii zajęciowej. Dla chorych rączek szczególnie wskazane były zajęcia manualne i plastyczne. Prace wykonywane przez dzieci, wielokrotnie wystawiano przy różnych okazjach i uroczystościach, wystawiano z dużym powodzeniem na konkursy, sprzedawano na kiermaszach. Nadal działało w szkole harcerstwo, utrwalił się zwyczaj przygotowywania barwnych inscenizacji i rozwijała się rekreacja. Dla nauczycieli pewną niedogodnością była konieczność likwidowania w maju sprzętu i warsztatu pracy oraz ponownego organizowania jego na początku każdego roku szkolnego. W 1982 roku kadra pedagogiczna powiększyła się o potrzebnego bardzo dzieciom i nauczycielom psychologa. W styczniu 1988 roku sanatorium doczekało się wreszcie własnego obiektu w Sopocie, przy ulicy 23 Marca 93. nowy budynek dysponował tylko 45 miejscami dla chorych, co przyczyniło się do redukcji etatów nauczycielskich. Po roku rozpoczął się też remont i adaptacja pomieszczeń szpitalnych, co ponownie ograniczyło liczbę pacjentów. Nauka w szkole prowadzona jest w klasach łączonych i tak w roku 1989 w szpitalu są to: 4 zespoły szkolne, 3 wychowawcze i 1 przedszkolny a w sanatorium: 4 szkolne i 4 wychowawcze, grono nauczycieli liczy 27 osób. Z końcem sierpnia 1990 roku na emeryturę przechodzi Anna Tułodziecka. Z wyboru Rady Pedagogicznej nowym dyrektorem zostaje mgr Krystyna Jagiełło. Ze względu na przedłużający się remont obiektu pacjenci oddziału szpitalnego trafiają do górnego Sopotu - do budynku sanatoryjnego. Trudne warunki lokalowe nie obniżają jednak poziomu pracy szkoły przeciwnie, wydłuża się lista dzieci, które na różnorodnych konkursach plastycznych odniosły sukcesy. Wychowawcy i nauczyciele przygotowują z dziećmi wiele form teatralnych, które zdobywają im spore uznanie widzów - szacownych gości, pracowników i przyjaciół placówki. Szkoła otwarta jest na wszelkie propozycje współpracy, między innymi przyjmuje na swoiste praktyki uczniów Międzynarodowej Szkoły w Norwegii. Mimo barier językowych wizyty gości z różnych krajów dały dzieciom dużo radości i wniosły trochę egzotyki w życie szpitalne. Ze względu na pogarszającą się sytuację finansową w kraju, placówka zaczyna również poszukiwać sponsorów. Formy uzyskiwanego wsparcia bywały różnorodne: darmowe bilety wstępu na molo i do kina, słodycze, upominki świąteczne, materiały do zajęć plastycznych i pieniądze - wszystkie służyły wzbogaceniu oferty szkoły. Pewną nowością, w tym okresie, staje się organizowanie wakacyjnego pobytu dzieci w formie zbliżonej do kolonii. Na stałe do programu wakacyjnego wchodzą wycieczki autokarowe od Helu przez Wdzydze do Malborka, pływanie statkiem i zwiedzanie portów w Gdyni i Gdańsku, ogniska, podchody w lesie oraz wiele ciekawych gier i zabaw towarzyskich. W czasie roku szkolnego dzieci mają okazję do częstych kontaktów z teatrem, kinem, wystawami, zwiedzają Trójmiasto. W 1994 roku oddano do użytku nowy, nowoczesny budynek szpitalny przeznaczony dla potrzeb oddziału dziecięcego. Szkoła otrzymuje na piętrze kilka przestronnych pomieszczeń. W tym samym roku placówka organizacyjnie i finansowo przechodzi pod zarząd Sopotu, nadzór pedagogiczny zaś pozostaje nadal w kompetencjach Kuratorium Oświaty w Gdańsku. Po dwóch latach Sopot, uchwałą Rady Miasta, przekazuje jednak naszą szkołę ponownie do Kuratorium Oświaty w Gdańsku. Ze względu na remont budynku sanatoryjnego, przez okres jednego roku - działalność mieszczącego się tam oddziału zostaje zawieszona. Otwarcie sanatorium, o nieco zmiennym profilu, następuje w listopadzie 1996 roku i tym samym sytuacja stabilizuje się, a szkoła dobiega swego czterdziestolecia. Dnia 26 września 1997 roku w uroczystej oprawie jubileuszu, na emeryturę przechodzi dyrektor, mgr Krystyna Jagiełło. Gospodarzem uroczystości jest już nowy dyrektor, mgr Elżbieta Szelezińska. Szkoła, jako jeden z upominków, otrzymuje od sponsorów pierwszy komputer. Do ważnych wydarzeń ostatnich pięciu lat zaliczyć należy: powrót szkoły do powiatu Sopot w styczniu 1999 roku, a następnie powołanie od 1 IX 1999 roku Gimnazjum i utworzenie Zespołu Szkół w Wojewódzkim Zespole Reumatologicznym. Powiększony zasób komputerów pozwolił wprowadzić do zajęć lekcyjnych informatykę. W pracy wychowawczej, w związku z obchodami 100-lecia miasta dużo miejsca poświęcono poznawaniu Sopotu, jego historii oraz planów rozwojowych, w których mamy nadzieję mieć również swoje miejsce. Od wielu lat dzieci uwrażliwiane są na ochronę przyrody i zapobieganie degradacji środowiska. W praktyce, systematycznie biorą udział w zbieraniu śmieci z okolicznych tras spacerowych Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Czynnie opiekują się pieskiem Kruczkiem ze schroniska dla bezdomnych zwierząt. Do zajęć wprowadza się więcej profilaktyki zdrowotnej i społecznej oraz aktywnych metod wychowawczych. Nadal prowadzone są zajęcia manualne i plastyczne. W 2002 roku szkoła prezentowała swój dorobek na wystawie prac plastycznych dzieci i młodzieży ze szkół przyszpitalnych województwa pomorskiego "Pomaluj świat choremu dziecku", która odbyła się w Gdyni. Tuż przed uroczystym jubileuszem szkoły, do placówki dotarły ministerialne komputery dla gimnazjalistów. Aktualnie trwają przygotowania do uroczystości z okazji 45-lecia istnienia szkoły w WZR w Sopocie, która odbędzie się 17 października 2002 roku, a do emerytowanych pracowników szkoły, jej zwierzchników i przyjaciół rozesłano właśnie kilkadziesiąt wyklejonych przez dzieci barwnych zaproszeń. |